29 czerwca 2016

Dlaczego żyjemy? #9 (z serii: motywacja)

W życiu każdego z nas pojawia się moment, gdy zadajemy sobie to pytanie. Po co żyć? Jak żyć? Dlaczego? Mnóstwo refleksji, myśli i podróży w głąb naszych serc. Nie zawsze kończy się to dobrze, często wnioskujemy bardzo negatywnie. Przeżywamy załamania, zwątpienia, wydaje się nam, że nic nie ma sensu. I właśnie w tym poście postaram się rozwiać wszystkie wasze obawy. Zacznę wprost: żyjemy po to, by kochać; by być kochanymi; by mieć marzenia i spełniać je. Żyjemy po to, by wstawać po upadkach i dążyć do bycia jak najlepszymi. Mogłoby się wam wydawać, że to całkiem kiepskie przykłady, ale pomyślcie nad tym. To wszystko co wymieniłam jest sensem naszego życia, czyż nie?

Każdy z nas ma jakieś powołanie. Nie urodziliście się przypadkiem. Nikt z was. Macie tu ważny cel, a może nawet kilka? Tego nie dostrzega się “ot, tak”. Tym powołaniem nie musi być coś, co sprawi, że od razu staniecie się sławni. To “coś” może być bardzo małe, ale cholernie ważne w życiu ludzi. Oni często nie zdają sobie sprawy, że te drobne rzeczy są tak naprawdę najważniejszymi. Trudno jest docenić coś, czego nie widać. “Widać” w znaczeniu subiektywnym, bo dostrzec to może każdy. Wystarczy chcieć.

To prawda, że trudnością jest samo odkrycie powołania, bo czasem trzeba się o to porządnie postarać. A czasem wręcz przeciwnie: powołanie przychodzi do nas nagle, puka do drzwi. Jedni rodzą się geniuszami, drudzy stają się nimi podczas życia. Efektów nigdy nie widać na początku, bo na początku ich nie ma. Efekt to inaczej moment końcowy. Ludzie stojąc na starcie dziwią się, dlaczego nie widzą mety, dlaczego już do niej nie dobiegli. Życie to nie maraton, podałam po prostu całkiem przyzwoity przykład. Bo w życiu nie pokazano nam wyraźnie skąd ruszyliśmy, dokąd zmierzamy i kiedy dotrzemy. To wie Bóg, a nam należy iść do przodu. Ostatnio powiedziałam mojej dziewczynie, że jedni mówią, że w ogóle nie warto próbować, a drudzy, że do celu dochodzi się po długim czasie. Ja jej za to powiedziałam, że nikt tego nie wie, bo cel może być bardzo blisko. Stąd właśnie każdy krok ma sens. Może ja żyję właśnie po to, by napisać tego posta? Może żyję po to, by walczyć o moją pasję, którą wielokrotnie bym straciła? Możliwe, że zaczęłam pisać tego bloga, bo nikogo nigdy nie obchodziło moje zdanie, a ja tam lubię dużo mówić. Jestem takim kiepskim filozofem. Ale jedno jest pewne: piszę tego bloga dla was. Piszę go, bo chcę wam przekazać wszystko, co najlepsze w sobie mam. Chcę wam przekazać dużo pozytywnej energii. Każdy człowiek boi się niewiedzy, nieświadomości i obawia się przyszłości. Jedni w większym stopniu, drudzy w mniejszym, a inni starają się w ogóle o tym nie myśleć. Dziwię się jednak samobójcom. Uważam, że ich decyzja była najgorszą z możliwych. Poddanie się, wycofanie i popełnienie tak potwornego grzechu nie zaprowadzi nikogo do miejsca, w którym chciałby się się znaleźć. Po nocy przychodzi dzień, a po burzy słońce, często tęcza. Wszystko ma swój koniec, cierpienie zwłaszcza. Uważam, że warto przetrwać przeciwności losu, bo tam za rogiem czeka nas wiele dobrego. Nie należy okazywać swojej słabości, tym bardziej że każdy z nas ma na barkach taki ciężar, który da radę unieść. Z pomocą lub bez. Ale jeśli przyjmie to cierpienie, to zostanie spokojnie zbawiony. Samobójcy nie chcą zostać zbawieni. Nie mam pojęcia, jak wygląda życie po śmierci, jednak mocno w nie wierzę. Zastanówcie się, co by było, gdyby Bóg spytał was na końcu waszej drogi “jak było w raju?”. Pojawiłyby się myśli typu “zmarnowałem to” albo “ludzie zamienili raj w piekło”. Warto zatem korzystać z życia jak najlepiej. To jesteście wy, a uwierzcie mi, że jesteście kimś. Tylko czasem trzeba się postarać i odkryć samych siebie. “Jeśli stracę siebie, stracę wszystko”, zapamiętajcie te słowa. Nigdy nie bójcie się prosić o pomoc, bo każdy potrzebuje jej na jakimś etapie życia i to jest całkiem naturalne. Jesteśmy silni, ale wsparcie to niesamowita motywacja. Ja uważam, żeby nie zastanawiać się dużo nad tym, po co tak właściwie żyjemy. Urodziliśmy się, tak miało być. Ja jestem osobą, która w przypadki nie wierzy, za to mocno wierzy w przeznaczenie. Praca, wiara w siebie, marzenia, miłość powinny towarzyszyć nam podczas całego życia. I korzystajmy z każdego dnia, każdej chwili, po prostu. Działajmy, nie myślmy. Czas płynie zbyt szybko, potem będziecie mieć do siebie pretensje. A zaufajcie mi, że możecie wszystko. Niezależnie od warunków, waszej sytuacji w rodzinie, w życiu, w pracy, w szkole. Możecie wszystko. Najwięcej zależy od was, reszta to kwestia otoczenia. Ale ono i tak nie ma zbyt dużego wpływu na was i wasze decyzje. Po prostu musicie znać swoją wartość i być silni. Silni, ale wrażliwi.

Jeśli chodzi o pytanie “jak żyć?”, odpowiem wam na nie krótko: dobrze. Żyj tak, byś pod koniec dnia nie mówił “Boże, na czym tak zleciał mi dzień, znów nic nie zrobiłem”. Żyj tak, by innym żyło się lepiej. Żyj tak, byś Ty czuł się szczęśliwy. Nie zaprzeczaj mi teraz, mówiąc o ludziach. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jacy są ludzie, jak cholernie mogą zranić. Ale pamiętaj, że Ty możesz spróbować ich zmienić. A jeśli nie chcesz, uważasz, że to niemożliwe, odsuń się i żyj tak, by nikomu nie wchodzić w grę. Kochaj swoje życie. Może nie jest najlepsze, może nie jest idealne, może inni mają tak, a nie tak. Ale pamiętaj, że Ty jesteś sobą, drugiego Ciebie już nigdy nie będzie i pozostaw światu chociaż cząstkę siebie, bo jesteś kimś. Z ciężarem zawsze można coś zrobić, nie musisz być z nim sam. Tak więc jeśli nie kochasz swojego życia, to zrób tak, by je pokochać. Warto, uwierz mi. Wszystko stanie się łatwiejsze, zobaczysz świat w kolorowych barwach. “Problem nie jest problemem. Problemem jest Twoje podejście do problemu”. Przestań sobie wmawiać i rozmyślać, zacznij żyć. A jeśli chcesz coś zmienić, nikt Cię nie powstrzyma. Zawsze możesz coś zmienić. Ale po prostu działaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do dyskusji i komentowania. Będę wdzięczna za każde słowo. Pamiętajcie, że robię to dla was i wszelka opinia jest bardzo mile widziana.

© All rights reserved. Designed by grabarz from WioskaSzablonów. Powered by Blogger. | X X X X