W dzisiejszych czasach (zresztą jak w każdych) istnieją pewne wartości. Dla każdego wartością może być co innego. Myślę, że właśnie przez to ona się teraz zatraca. Ludzie przejmują złe nawyki, wybierają złe autorytety i idą w złe ślady. Wina szybko rozwijającej się cywilizacji? Z pewnością. Ludzie chcą żyć wygodnie, mieć wszystko w zasięgu ręki i omijać wszelkie trudności. Często sobie wmawiają, że “delikatne” kłamstwo nikomu nie zaszkodzi. No, cóż - kłamstwo to jednak kłamstwo.
A skoro już wspomniałam o wygodzie, chciałabym zauważyć, że ludzi od wieków denerwuje prawo. Ale cóż byśmy bez niego zrobili? To prawo wyznacza nam granice, to ono zapewnia nam bezpieczeństwo. Owszem, może nie jest wygodne i przychylne, ale czy dobro zawsze takie jest? To właśnie prawo jest wartością.
Co również jest dla mnie wartością? Na samym początku wymienię najważniejsze, czyli: życie. Życie jest największą wartością, a zarazem najwspanialszym darem. Powinniśmy się o nie troszczyć i je szanować. To nie jest coś, co pojawia się “ot tak!”, uwierzcie mi. Łatwo je stracić i łatwo je zaniedbać. Nam się tylko wydaje, że to pieniądze dają szczęście albo że te wielkie wille są dla nas najekskluzywniejszym miejscem, a zarazem schronieniem. A według mnie największą radością może być właśnie życie. Dlatego wpłacanie pieniędzy na szczytne cele jest radością dla obu stron. Jedna strona cieszy się, że otrzymała pomoc, a druga, że mogła tę pomoc podarować. Powinniśmy się nawzajem wspierać, aby tą naszą największą wartość zachować. I nigdy nie myślcie, że chcielibyście umrzeć. Trudne chwile przeminą, one są tak naprawdę niczym. Możecie mi wierzyć, że czeka na was tak wiele pięknych rzeczy. Po prostu zacznijcie kochać życie. A ono wam coś wtedy podaruje.
Myślę jednak, że nie zaczęłam od najważniejszego. Bo co powinniśmy nazywać wartością? Według mnie wartość to jakaś cnota. To coś, co posiadamy w naszych sercach, ale niemożliwą rzeczą byłoby posiadać to w kieszeniach. To coś, co jednoczy ludzi. To fundament naszych dusz, coś co składa się na nasze charaktery i dzięki temu buduje nawet cały naród. Bo niby na czym mają się opierać nasze charaktery jak nie na wartościach i autorytetach? A na czym opiera się naród? No właśnie na charakterach obywateli.
Chciałabym zwrócić uwagę na książkę pt. “Kamienie na szaniec” Aleksandra Kamińskiego. Możecie być spokojni, bo nie zamierzam zdradzać wam szczegółów, jeśli jeszcze nie przeczytaliście tej pięknej lektury. Chciałabym po prostu zauważyć, że ta książką przepełniona jest jedynie wspaniałymi cnotami. Honor, miłość do Boga, braterstwo, odwaga, patriotyzm, więź rodzinna, dążenie da celów, cierpliwa praca nad sobą, ambicja i wiele innych. Wiecie, przyznam się ze wstydem, że czytając tę książkę, nie mogłam uwierzyć w to, że kiedyś tacy ludzie byli. Czemu ze wstydem? Bo sama powinnam taka być. Powinnam starać się całą sobą naprawiać błędy i dążyć do celu. Przyznam się wam, że jestem wyjątkowym leniem, czego w sobie nienawidzę i walczę z tym, jak tylko mogę. Z pewnością wiele osób powiedziałoby teraz “a, przesadza! Nie ma teraz przecież wojny, dobrze jest, to niby jak miałaby pokazywać odwagę czy honor? Zbyt wiele od siebie wymaga”. Nie, nie, moi drodzy. Nie musi być wojny, żeby być odważnym i honorowym. A wymagać trzeba od siebie zawsze i jak najwięcej, byleby nie rzeczy niemożliwych, co może człowieka zgubić, czy wpędzić w depresję. Kochani, honor to szczerość, to wstawianie się za dobrem. Odwagą możemy posłużyć się na co dzień. To również m.in. szczerość i asertywność, (ale nie tylko oczywiście). Odwaga kojarzy się ludziom z superbohaterami, co jest błędnym myśleniem. Bo to nie są brutalne akcje, w których po prostu zwycięża dobro. Czasem to jest coś więcej, moi drodzy. Ważne jest to, żeby akceptować siebie takim, jakim się jest, ale starać się być coraz to lepszym. Chęci są najważniejsze, a wdrażanie ich w czyny to coś pięknego. Kto powiedział, że musi to nastąpić z dnia na dzień? To wymaga czasu, pracy i cierpliwości. Ale zawsze będę powtarzać, że nie ma tego niemożliwego, co na możliwe by nie wyszło.
Odwołując się do innej cnoty, jaką jest więź rodzinna czy po prostu rodzina - to dla mnie druga i najważniejsza wartość. Co to jest rodzina? To bardzo bliscy sobie ludzie, no cóż - krewni. Nie muszą być do siebie podobni, jednak często właśnie są. Rodzina to również coś, na czym opiera się naród. Nic nie jest tak wielkim wsparciem jak troska najbliższych. Hm, a przynajmniej powinno być. XXI wiek to zbyt szybkie rozwinięcie się cywilizacji i technologii, ale okropne zacofanie się wrażliwości, więzi i przede wszystkim człowieka. Bardzo dużo rodzin rozpada się, ludzie żyją w związkach partnerskich, małżeństwa nie chcą mieć dzieci, a na dodatek poszerzyła się patologia. Dzięki tym wszystkim gadżetom powinniśmy mieć tak dużo czasu dla siebie, a my wiecznie się gdzieś spieszymy. Pogoń za monetą, za karierą, za szczęściem, które jest tylko tandetną atrapą schowaną pod kolorowym papierkiem. Rodzina nie może się zatracić, bo to właśnie w niej się wychowujemy, od niej się uczymy i przy niej dorastamy. To rodzina nas podnosi, kiedy upadamy. Wiecie czemu? Bo to ona jest i powinna być najbliżej nas. Zapewne nienawidzicie kłótni ze swoimi rodzicami czy rodzeństwem - ja też i wcale się wam nie dziwię. To boli i będzie bolało, ale najważniejsze jest to, by się godzić, zmieniać i dążyć do porozumienia. No i oczywiście - by się kochać.
Istnieje mnóstwo wspaniałych wartości i mam nadzieję, że każdy z nas stopniowo będzie odkrywał je w swoim życiu. Mam nadzieję, że nie damy się zwieść pozorom i nie będziemy przyjmować stereotypów jako faktów. Nie kreujmy mody, która zachęcałaby do złego trybu życia.
Po prostu: bądźmy sobą, jak najlepszym sobą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zachęcam do dyskusji i komentowania. Będę wdzięczna za każde słowo. Pamiętajcie, że robię to dla was i wszelka opinia jest bardzo mile widziana.