Zacznijmy od tego, że wiara wcale nie powinna być kontrowersyjnym tematem, gdy np. towarzystwo siedzące przy stole jest wyznania rzymskokatolickiego. No, bo dlaczego wiara ma być czymś, o czym nie chce się za bardzo rozmawiać? Czymś, co nosi za sobą kłótnie i spory? W Piśmie Świętym Bóg wyraźnie mówi, abyśmy rozmawiali między sobą o Bogu i szerzyli wiarę. Ateistom również należy o Nim mówić. Cóż, wydaje mi się, że w szczególności im. Myślę, że nasza wiara (lub jej brak) jest słaba, ponieważ wiele z nas nie ma świadomości.
Nie rozumiem tego, gdy ludzie zapominają o tym, co istotne, a zarazem o tym co jest w życiu najważniejsze - właśnie o Nim. Zauważyłam, że większość woli rozmawiać na całkiem inne, bezsensowne tematy typu: pieniądze;a co by było gdyby; jak to na świecie jest źle itp. A już nawet nie wspomnę, że dużo osób żyje plotkami i życiem innych, co jest wręcz przerażające.
Kocham Pana Boga całym sercem, popełniam ogrom błędów, ale staram się Mu ufać z całych sił. Ja wiem, że jak tylko będę chciała, to Bóg poprowadzi mnie wszędzie. Wiem, że On chce dla mnie i dla każdego z was jak najlepiej. Jesteśmy Jego dziećmi i kocha nas tak bardzo, że nawet nie jesteśmy w stanie ogarnąć tego naszymi rozumami. Musimy wiedzieć, że każdy dzień jest zaplanowany przez Niego i wszystko, co się dzieje - musi dziać. Dziękujmy Mu za wszystkie upadki i porażki, bo one nas umacniają. Jeśli jest Ci ciężko, to znaczy, że nosisz na swoich barkach krzyż, bo Bóg od Ciebie wymaga. Dlaczego wymaga? Bo Cię cholernie kocha. Dał Ci życie, a to największy dar - i nie zmarnuj go.
Nie wiem, co wy sądzicie i jakiego wyznania jesteście, ale ja jestem Chrześcijanką, Katoliczką. I dobrze wiem, że nie wolno tolerować grzechu, ale należy szanować każdego człowieka, bo to nasz bliźni. Niestety wiele z nas pod przykrywką wiary robi wszystko dla swojego interesu. Pierwsze, co przychodzi mi do głowy: bardzo znana nam wszystkim choroba psychiczna oraz duchowa - homofobia, proszę państwa. Czy Pan Bóg powiedział, że nienawidzi tych, którzy kochają kogoś o tej samej płci? Nic z tych rzeczy. W Biblii jest napisane, że stosunek między osobami tej samej płci jest czymś sprzecznym z naturą, jest obrzydliwością. No niestety wiele “katolów” twierdzi, iż homoseksualizm jest chorobą. Kiedyś nawet usłyszałam, że ja sama wybrałam sobie orientację, co rozbawiło mnie do rozpuku. Odpowiedzcie sobie teraz sami: a seks przed ślubem nie jest grzechem? Zabezpieczanie się nie jest grzechem? W Piśmie Świętym jest o tym mowa. Cóż, wiele razy spotkałam się z takimi negatywnymi stereotypami, że geje to pedofile, że homoseksualiści zbyt wiele żądają, zachowują się wulgarnie. Kochani… Kilka przypadków to nie większość. Hetero nie zabijają, nie gwałcą, nie kradną? Hetero nie są pedofilami? Myślę, że tak naprawdę większość homoseksualistów chcę świętego spokoju. Zdarzają się wariaty i debile, no ale to nie jest moi drodzy KAŻDY. I błagam, nie wmawiajcie mi, że homoseksualiści nie wierzą, bo to bujdy na resorach. Każda miłość jest dobra, bo miłość jest od Boga. To też ludzie, tak? Ludzie kochani przez Boga. Bóg kocha wszystkich. Bóg kocha nawet złodziei, morderców, czy też pedofili. Kocha ich, ale na pewno nie jest z nich dumny (bardzo delikatnie mówiąc). Bóg jest surowy, wymierza sprawiedliwość, ale jednocześnie darzy nas ogromnym miłosierdziem i przebacza nam. Bóg każe żyć nam dobrze.
Słuchajcie, grzech to grzech. Musimy rozróżniać, co jest dobre, a co złe. Musimy do końca naszego życia zmieniać się na coraz to lepszych. Musimy starać się żyć dobrze. Innych musimy nawracać, sami znając swoją wartość. Pamiętajcie - grzechu nie tolerujemy, a ludzi kochamy. Bóg każe nam przebaczać swoim bliźnim, dawać im szansę. No, ale gdy ktoś nas bardzo rani, mamy prawo się od niego odsunąć, też musimy być szczęśliwi. Pamiętam taki ważny cytat z Pisma Świętego, niestety go nie zacytuję, ale brzmiał mniej więcej tak: “w oku bliźniego widzisz drzazgę, sam w swoim oku masz belkę”. Odkąd przeczytałam taki fragment w Biblii staram się nikogo nie osądzać, bo nie mam do tego prawa. To Pan Bóg będzie wymierzał sprawiedliwość, my przed Nim jesteśmy równi, tak?
Co do grzechu, kiedyś taki mądry ksiądz powiedział “nie bójcie się grzeszyć”. Miał rację. Nie wolno bać się grzeszyć, bo robimy to i będziemy robić przez całe życie. Błędy to normalna sprawa, jesteśmy bardzo słabi, bo jesteśmy tylko ludźmi. Jednak kiedy mocno Mu ufamy, wiem, że wszystko tak naprawdę jest dobrze. Po prostu starajcie się być jak najlepsi. Jego słowa to wskazówki, prowadzące nas do raju. I to jest piękne, bo na tej całej ścieżce, po której chodzimy jest wiele przeszkód, ale On jest. Jest i nas mocno wspiera.
Dam wam małą radę. Podczas porannej i wieczornej modlitwy zróbcie trzy rzeczy: przeproście, podziękuję i dopiero na końcu poproście. Przeproście za swoje błędy: czyny; gesty; słowa, którymi Go obraziliście, a także waszych bliźnich. Podziękujcie Bogu, że zesłał nam Jezusa, który nas zbawił, uchronił od grzechu, Podziękujcie, że zesłał nam Ducha Świętego, który daje szczęście i chroni od zła. Podziękujcie za przyrodę, za ludzi, za każde osiągnięcie i smutek. Podziękujcie, ale szczerze. Pomyślcie, ile tak naprawdę dostajecie od Niego każdego dnia. A dopiero na końcu szczerze i gorąco poproście Go o co tylko chcecie. Ważne, żeby wasze intencje były szczere. Uwierzcie mi - On zawsze was uważnie wysłuchuje.
Mogłabym mówić dalej, bo wiara to bardzo obszerny temat, aczkolwiek niestety muszę już kończyć tę notkę. Po prostu nie wstydźmy się mówić o kimś, kto daje nam tak wiele. Jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko inne jest na właściwym, kochani.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zachęcam do dyskusji i komentowania. Będę wdzięczna za każde słowo. Pamiętajcie, że robię to dla was i wszelka opinia jest bardzo mile widziana.