(Bez)nadzieja 2.0 - nie żartuję. Powód, dla którego wytatuowałam sobie nawiązanie do tego wiersza, to oczywiście jego uniwersalność. To smutne, ale co zrobić? Jestem po prostu głupia. Nie umiem wyzbyć się chorych wzorców, nie potrafię iść za głosem rozsądku, który już po prostu kipi, łapie się za głowę i blednie, widząc moje masochistyczne poczynania. Ale to w imię miłości! Zatem jest usprawiedliwione, tak?
„(Bez)silność”, bo taki tytuł nosi ten krótki utwór - jest zwyczajny i niczym nie zachwyca. Jest prosty i nie jest w stanie wyrazić tego wszystkiego, co we mnie siedzi, a raczej… leży połamane na miliard kawałków.
No, właśnie - bezsilność. (Jeszcze tylko kilka słów wstępu, bo na szczęście nikt nie czyta moich wypocin, więc nie musze się obawiać).
W momencie, gdy ten ktoś odcina się od swoich emocji, gdy jest w stanie stworzyć coś w rodzaju pancerza, muru ochronnego, ja topię się w swoich własnych emocjach. Czuję coraz mocniej, intensywniej, gorzej. Za nic w świecie nie potrafię się odciąć od tego syfu, nie ma nawet chwili ulgi i wiesz, gdy krzyczę, to… przecież natrafiam na mur, a wszyscy dobrze wiemy, co to znaczy. Staję się bezsilna, nie mam energii, żeby produkować więcej smutku czy złości. A smutek oraz złość napędzają Cię do działania, dają pragnienie zmiany sytuacji.
Słabnę. Bo ileż można? Obojętność, obojętność jest taka okrutna. Dlaczego w ogóle ktoś jest obojętny, gdy Ty kurwa cierpisz przez jego zachowanie? I nie zamierza nic z tym zrobić? Wiem, że miłość jest trudna, ale no… Chyba mamy inne definicje miłości.
No, i powiem Ci, że bezsilność to chyba najgorsze uczucie. Smutek lub złość są trudne, ale odczuwając je, zazwyczaj masz jeszcze energię, by próbować zmienić swoją sytuację. Jednak kiedy jesteś bezsilny, po prostu biernie się przyglądasz. Biernie przyglądasz się przekonaniu, że Twoje uwagi i potrzeby są nieistotne. Nic nie wskórasz, gdy komuś po prostu nie opłaca się zmiana. Nic nie zrobisz, gdy ktoś uzna, że tak mu jest dobrze. A wtedy… Przykro mi to mówić, ale jesteś przegrany. Wyobrażasz sobie, co by było, gdyby role się odwróciły? Ojoj, szybko by mnie tu nie było. Ale z drugiej strony… Inne osoby mogły sobie pozwolić na dużo i zupełnie tego nie rozumiem. Nie jestem zwyrolem, serio. Dużo pracy wkładam w stawanie się coraz lepszą osobą, zwłaszcza partnerką. Codziennie zadaję sobie pytanie: co jest ze mną nie tak?
——
Nie wiedzieć czemu one wszystkie tak bardzo ukochały sobie bez
więc sadziły go w mojej duszy bez opamiętania tuż obok
siły
nadziei
namiętności
i choć wielokrotnie błagałam, żeby zaprzestały, bo od nadmiaru tlenu zaczęła boleć mnie głowa
to przecież pięknie i miło patrzyło się im na moją
bezsilność
beznadzieję
beznamiętność
Nie rozumiem, przecież na świecie istnieje tyle pięknych kwiatów
ten zapach jest bardzo intensywny, odurzający
wręcz otumaniający
już dawno zatarły się granice
a może po prostu nigdy ich nie wyznaczyłam?
to bez znaczenia
moje miłości sprawiły, że poczułam się zupełnie
(bez)sensu
——