22 czerwca 2023

Do B******

Czuję, jak zewsząd bombardują mnie presją. Ale jak mam zapomnieć, gdy oddałam nie część, ale całą siebie? Włożyłam w to całe zaufanie, całą miłość i całą dobroć, jaką posiadałam. Oddałam wszystko, ale i to okazało się być niewystarczające. Teraz już nic nie zostało, nie ma nic pozytywnego. Martwe, puste serce. Może jeszcze tęsknota i strach, że te pokłady miłości nie powrócą, że spożytkowałam je zupełnie niewłaściwie. To przerażajace, ale w pewnym rodzaju straciłam tożsamość, nie jestem sobą. Mówią, że mi przejdzie i że kiedyś znów się zakocham, a ja czuję, jakby w ten sposób życzyli mi źle. Zresztą Bóg by tego nie wybaczył, przecież miałam składać przysięgę. Nie będę obiecywać w nieskończoność rożnym osobom. Bóg by tego nie wybaczył. Cały czas tkwię w jednym miejscu i waham się, czy chcę iść naprzód. Wszystkie możliwe opcje są dla mnie przerażajace. A co jeśli skończyłam się na Wereszczakównej? A co jeśli nie? Tylko że ja już nie wyobrażam sobie być z kimś innym, bolałoby ciągłe szukanie Ciebie w innej. Ciągłe porównania Ciebie do innej. Nieważne, że ktoś mógłby być ideałem, ja po prostu pragnę Ciebie, a oni tego kompletnie nie rozumieją. Czy to oni nigdy nie kochali, czy to ze mną jest problem? Już usłyszałam, że jestem Werterem, ale nic na to nie poradzę. Polewam się bólem jak szampanem, nazywając to miłością. Jednakże lubię ładnie cierpieć, czerpię z tego chory rodzaj przyjemności. Topię się, dławię i duszę, nie mogąc niczego wykrzyczeć, a tak wiele chciałabym powiedzieć. Słowa grzęzną mi w gardle, bo przecież nie mogę poprosić, bys na chwilę ukoiła cały ten ból, chwytając mnie za rękę. Właściwie dlaczego miałabym na to liczyć? Bez żadnej reakcji obserwowałaś, jak dorosła kobieta wylewa z siebie potok łez, niemalże wypluwając przy tym wnętrzności. Teraz już wiem, że wcale się nie poddałaś, kiedy ja walczyłam. Po prostu nigdy mnie nie kochałaś, więc nie było warto nawet próbować. Wszelkie zmiany muszą się opłacać, tak już po prostu jest. Dzisiaj wiem, jak łatwo jest ułożyć sobie życie beze mnie, jak prędko da się przyzwyczaić do mojej nieobecności. Proszę, już nigdy nie kierujcie do mnie górnolotnych słów, ponieważ czuję wzbierające mdłości. Jednak, jeśli jakimś cudem chciałabyś do mnie wrócić i powiedzieć tych kilka górnolotnych słów, przepadłabym na zawsze. Wróciłabym do naszej pięknej rzeczywistości, wiedząc, że to by mnie wykończyło. Ale przynajmniej umarłabym w miłości. 

© All rights reserved. Designed by grabarz from WioskaSzablonów. Powered by Blogger. | X X X X