Pan Bóg podarował nam trzy cnoty, które są w każdym sercu: wiara, nadzieja, miłość. Często tracimy nadzieję. Chciałabym wam jednak udowodnić, że nie warto jej tracić. Otóż burza to symbol. Symbol zła, smutku, cierpienia. Dużo osób bardzo boi się burz. Ja uwielbiam burze. Zapomnieliście, co pojawia się po burzy? Tęcza. Symbol radości i dobra. Bóg chce nam w ten sposób pokazać, że jeśli jest źle, to będzie tylko lepiej. Po prostu trzeba być cierpliwym. Zwłaszcza, jeśli się ma tylko parę naście lat. Ja wam obiecuję, że właśnie tu i za jakiś czas będziecie szczerze szczęśliwi. Obiecuję.
Ja rozumiem, że pieniądze to rzecz ważna i w naszym ucywilizowanym świecie bez nich nie przeżyjemy. No, cóż… Ale czy one potrafią zapewnić nam wszystko? Obawiam się, że nie. Zdrowie? Czyż można je kupić? Albo miłość? Nie. Możemy mieć miliardy w kieszeni, ale żadne banknoty nie dadzą nam tego, co w życiu jest najważniejsze. O nie, kochani. Do tego musimy dojść sami. To musimy uzyskać własnymi rękami.
Najciekawsze jest to, że nieważne kto i ile ma pieniędzy, bo tak naprawdę każdy z nas ma w sobie bogactwo. Wewnątrz siebie. Są to właśnie trzy cnoty, o których wspominałam na początku. Dał nam je Bóg i są one w nas. Wiara, nadzieja, miłość jednak z nich najsilniejsza jest właśnie miłość. Czasami ciężko dostrzec je w drugim człowieku, ale również często sami ich w sobie nie widzimy. Zdarza się tak, ponieważ jesteśmy zagubieni. Jednak warto pamiętać, że do szczęścia potrzebna jest właśnie wymiana tymi cnotami z innymi ludźmi. Należy się dzielić wiarą, miłością i nadzieją. To daje szczęście nam i bliźnim.
Chciałabym bliżej przyjrzeć się wierze i nadziei. O miłości mówiłam już wystarczająco dużo, możecie przeczytać wcześniejsze notki. A więc wiara moi drodzy to rzecz bardzo ważna w życiu każdego człowieka. “Trudno nie wierzyć w nic […]” - te słowa pochodzą z mojej ulubionej piosenki polskiego zespołu. Otóż to, człowiek stoi na drodze i potrzebuje pewnych wskazówek, aby dojść na koniec. Wskazówki może dać mu jakiś autorytet, coś w co wierzy; coś, co będzie go kierowało. W moim przypadku jest to Bóg. Polecam wam mocno w Niego wierzyć, bo oddając się Mu, nie zginiecie. A więc wiara pomoże wam się nie zagubić. A trzeba przyznać, że w tym ogromnym świecie, pełnym przepychanek i pościgów za monetą wcale nie jest trudno się zagubić.
Nadzieja dla mnie to nieco kontrowersyjna cnota. Jedni mówią “nadzieja niszczy”, zaś drudzy “nadzieja umiera ostatnia”. Według mnie i ci, i ci mają rację. Chociaż według Boga jest to jedna z trzech głównych cnót. No tak, przecież nadzieja ciągnie nas w górę, pozwala nam myśleć pozytywnie i dzięki niej się nie poddajemy. Mając nadzieję, wierzymy, że możemy osiągnąć cel. A więc nigdy jej nie traćmy. Myślę, że jednak nie warto o niej zapominać.
Co również czyni nas bogatymi w sercu? Wyjątkowymi? Ano właśnie. Wyjątkowość! Każdy z nas powinien być indywidualistą. No, bo każdy z nas jest jednostką. Nie ma drugiego takiego samego człowieka, jak Ty, czy ja. Nie widzę niczego złego w tym, że ktoś czasem dostosowuje się do mody. Chociaż zależy jaka to moda. Nie widzę niczego “fajnego” w paleniu, piciu, ćpaniu, przeklinaniu, zmienianiu orientacji seksualnej na przymus, czy cięciu się na pokaz. Czasami pytam się Boga, co ci nastolatkowie wyprawiają. Po co im to? Da się zaimponować czymś innym. Niech ktoś mi się pochwali jaką ostatnio ciekawą książkę przeczytał, obejrzał film, zwiedził jakieś miejsce, jaki ma talent. Niech każdy z nas ma swoją indywidualną modę i niech nie podąża za złem. Właśnie bycie innym, kreatywnym, głodnym wiedzy czyni nas bogatymi. Warto próbować nowych rzeczy, czegoś doświadczać. Bo to kolejna rzecz, której nie kupimy. Rozum. Możemy wydać kolejny miliard, ale nasze IQ nie podskoczy.
Nie musimy mieć nie wiadomo ile pieniędzy, żebyśmy byli szczęśliwi. Szczęście tak naprawdę jest blisko nas, musimy się po prostu rozejrzeć. Czasami należy zachować pewne cechy dziecka. Czystość, niewinność i chęć poznania świata. Niemożliwe? Wystarczy chcieć i odróżniać zło od dobra. Pościg za monetą zniewala nas, odbiera nam szczęście i zaślepia nas. Rozumiem, że dobrze jest czasem kupić sobie drogą bluzkę, nowy telefon, konsolę… Jednak należy pamiętać, że to nie wszystko. Pamiętam, jak przed kupnem mojego wymarzonego telefonu mówiłam “a, ja będę mieć wszystko gdzieś, będę mieć swoją ukochaną zabawkę”. No, tak… Miałam wszystko gdzieś. Przez zaledwie jeden dzień. Owszem, z telefonu cieszę się do dziś, bardzo długo na niego oszczędzałam, jednak nie zastąpi mi on człowieka.
Warto się zastanowić, czy pieniądze tak bardzo się liczą. Są ważne, trzeba z czegoś żyć. Ale czy z nimi idziemy do Boga? Czy Bóg będzie nas z nich rozliczał? Myślę, że Pan Bóg będzie rozliczał nas z tego, co mamy w sercu, nie w kieszeni. Są ludzie, którzy zabiją drugiego człowieka przez zazdrość, czy pieniądze. Dlaczego? Czego drugiemu człowiekowi zazdrościć? Należy się cieszyć, że ktoś coś ma i że coś osiągnął. Należy go wspierać i cieszyć się wraz z nim. Zazdrość to rzecz potworna, potrafi zniszczyć wszystko. Według mnie trzeba po prostu pracować i sobie zasłużyć. Co nam przyjdzie z siedzenia z założonymi rękami? Nic. Absolutnie nic. Macie pasję? Plany? Aspiracje? Działajcie!
Bogaćmy się. Ale moi drodzy - o tu, w naszych serduchach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zachęcam do dyskusji i komentowania. Będę wdzięczna za każde słowo. Pamiętajcie, że robię to dla was i wszelka opinia jest bardzo mile widziana.