7 września 2021

Krótko o posiadaniu wrogów #14 (z serii: motywacja)

Jeśli zabić to z klasą 

- zabij uprzejmością.


Ostatnio naszło mnie na taką refleksję: jak to jest mieć wroga? Słowo daję, nie zaznałem tego i wciąż nie chcę, bo domyślam się, jak ten cały żal, wrogość i negatywne uczucia mogą stopniowo wyniszczać człowieka. Jeśli żywisz wobec kogoś urazę, nieustannie czujesz się spięty, zły i smutny. Jak widzisz, nie przynosi Ci to niczego dobrego, wręcz przeciwnie, odbiera energię. Lepiej odpuścić albo dać upust negatywnym emocjom w czymś, co będzie dla Ciebie korzystne: rozwinie Cię albo zrelaksuje. Zawsze dziwiłem się innym, że marnują cenny czas i energię na zajmowanie się nie swoim życiem. Czasami nawet na celowe i nieustanne sprawianie przykrości drugiej osobie. Tylko po co? Nawet jeśli ktoś Cie skrzywdził, niczego to nie rekompensuje i nie daje, chyba że masz na myśli to chwilowe poczucie przyjemności z dokonania zemsty, które szybko ustępuje miejsca pustce, niezadowoleniu, a nawet rozgoryczeniu. Nie mam wrogów, nigdy ich nie miałem i wątpię, by ktokolwiek widział wroga we mnie. Nie wiem, jak wspominają mnie ludzie z liceum, ale przysięgam, że nie było osoby, której bym szczególnie nie lubił, zawsze staram się być życzliwy wobec każdego, a przychodzi mi to naturalnie, bo z natury lubię ludzi i jestem do nich pozytywnie nastawiony. To jest super, bo nawet jeśli ktoś warczy pod nosem, to nie mój problem, nie mam sobie nic do zarzucenia. Jeśli ktoś plotkuje na mój temat, to po prostu współczuje, że woli skupić się na cudzym życiu niż na swoim. Strata czasu. Współczuję też braku odwagi, bo mógłby mi po ludzku powiedzieć w twarz, jaki ma problem, zawsze jestem otwarty na rozmowę. Szczerze nienawidzę plotek, trzymam się od nich z daleka, nigdy o niczym nie wiem i wolę nie wiedzieć, jeśli to nie moja sprawa, zresztą mam swoje zmartwienia czy powody do radości. (Jeśli boli Cię fakt, że ktoś o Tobie plotkuje, pomyśl, że dla tej osoby Twoje życie jest bardziej interesujące niż jej własne… więc to chyba nie Ty masz problem)…


No, dobrze, drogi czytelniku, zapewne już się w środku gotujesz, żeby mi powiedzieć coś w stylu: „A ty niby jesteś taki pozytywny? To przecież niemożliwe!” Zapewniam Cię, że jest możliwe. Nie boję się być sobą, nie boję się być szczęśliwy i nie boję kochać się siebie. Dlaczego? To proste: jeśli ktoś ma z tym problem, to znaczy, że sam boi się być sobą, boi się być szczęśliwy i nie potrafi siebie kochać. Ja takim osobom szczerze współczuję i nie czuję żalu. Życzę im wszystkiego co najlepsze, zwłaszcza miłości i akceptacji, bo właśnie tego najbardziej im brakuje. To jest właśnie powód, dla którego dotyka ich moje szczęście. W życiu nie wypadłoby mi do głowy, żeby mówić komuś jak ma żyć, co ma robić ze swoim ciałem, z kim ma być i jakie decyzje ma podejmować - nie mam do tego prawa. Mogę tylko wspierać i dobrze radzić, jeśli o to poprosi. Nie czuję potrzeby, by odbierać komuś wolność, bo sam jestem wolny. Wolny od tego, co ktoś o mnie powie czy pomyśli, wolny od wrogiego nastawienia do innych i świata. Zapewniam Cię, że Ty też możesz, każdy może. Po prostu skup się na sobie, na swoich pasjach, przyjemnościach, rozwoju, no i przy okazji patrz chociaż trochę pozytywniej na świat, a to z kolei przełoży się na dobre samopoczucie. Udowodniono zresztą, że osoby, które czują stały żal, zawiść i gniew cierpią na choroby układu krwionośnego o wiele częściej niż pozostali.


Największym dla mnie szokiem było zaobserwowanie nienawiści wśród różnych dyskryminowanych osób wobec innych dyskryminowanych osób. Do dzisiaj zastanawiam się, czy to daje im chociaż pozorne poczucie akceptacji i bezpieczeństwa, ale… to wiadome, że nie, no bo skąd? Jak? Zło rodzi zło. W nerwowej atmosferze nie może być inaczej niż nerwowo i koniec końców nie wnosi to niczego pozytywnego. Naprawdę dziwne zjawisko. Zawsze też bawią mnie dwie strony, z której żadna nie umie być mądrzejsza i nie potrafi odpuścić. Jeśli ktoś mnie atakuje, myślę nad tym, mimo że mówi pod wpływem emocji. Staram się wyciągać wnioski, bo… najzwyczajniej w świecie mogę się mylić, no nie jestem idealny. Nie byłem i nie będę - to ludzkie. W dodatku bardzo staram się nie kierować uprzedzeniami, bo przede wszystkim próbuję dostrzegać najważniejszą istotę całej sytuacji, czyli drugiego człowieka, z którym mam do czynienia. Po prostu. Trzeba widzieć drugiego człowieka. Jeśli ja mam czasem gorszy dzień, on też może. Zastanawiałeś się czasem, że osoba, w której masz wroga to w sumie człowiek taki jak Ty? Ma swoje radości, smutki, gorsze dni, ulubiony serial czy książkę (może nawet tą samą co Ty), chodzi do pracy i tak dalej, tak dalej. W pierwszej chwili brzmi to niedorzecznie i możesz nawet pomyśleć, że wysuwam kontrowersyjne tezy, a w skrajnym przypadku idiotyczne. Jednak to są po prostu fakty. Jakby tak w końcu odsunąć od siebie urazę i włączyć otwartość na rozmowę i zrozumienie, to można zobaczyć, że wszystkich coś łączy i nie ma sensu się nieustannie sprzeczać. Jeśli z kolei Ty jesteś otwarty i potrafisz odpuścić, a druga osoba nie, to po prostu nie walcz, znowu powtórzę: bądź wolny. 


Odczuwasz zazdrość? W takim razie niech ona zmotywuje Cię do działania. Ciesz się, że druga osoba posiada coś więcej, że tak wiele osiągnęła. Przecież też możesz. Nie przywiązuj się do uczuć, które trzymają Cię ciągle w jednym miejscu, a zazdrość właśnie tak działa. Karm się pozytywnością, bo dzięki niej zyskujesz. 


Ktoś Cię skrzywdził? Nie czuj nienawiści, problem zawsze leży po stronie, która krzywdzi, bo w ten sposób największe przykrości wyrządza sobie. Pamiętaj, że jeśli postępujesz dobrze, nie masz sobie nic do zarzucenia i nie musisz czuć się źle, wręcz przeciwnie. Ciesz się SWOIM życiem, bo tylko je możesz przeżyć i tylko Ty decydujesz, w jaki sposób. Czyjeś słowa nie definiują Ciebie, jesteś kimś więcej. Jeśli ktoś sprawił Ci przykrość, to jest to coś, czego wcale nie musisz przyjmować i możesz dalej dobrze żyć. W końcu nikt poza Tobą nie ma kontroli nad Twoim życiem i samopoczuciem. Możesz być szczęśliwy niezależnie od tego, co mówią inni, bo to Ty odpowiadasz za miłość do samego siebie.


Bądź wolny i szczęśliwy. Życzę Ci tego. Dużo miłości i akceptacji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do dyskusji i komentowania. Będę wdzięczna za każde słowo. Pamiętajcie, że robię to dla was i wszelka opinia jest bardzo mile widziana.

© All rights reserved. Designed by grabarz from WioskaSzablonów. Powered by Blogger. | X X X X