6 października 2021

Zmiany nie takie straszne #15 (z serii: motywacja)

Zupełnie nagle naszła mnie przypadkowa  myśl: dlaczego ludzie tak często używają zdania „ale się zmieniłeś/aś” jako obelgi? Zmieniłem się, czy po prostu dojrzałem? A, jeśli faktycznie się zmieniłem: czy to źle? Nie! Zmiany to naturalny element naszego życia i całego świata. Człowiek to złożona osobowość z niebanalną historią, którą tworzy każdego dnia w każdej minucie istnienia. Jeśli ktoś spotyka Cię po dłuższym czasie i jest zaskoczony tym, jak wyglądasz i jak się zachowujesz, najwyraźniej sam nie dostrzegł żadnych zmian w sobie. 


Wszyscy obawiamy sie zmian, podświadomie na pewno w jakimś stopniu nadajemy temu słowu negatywne znaczenie. Czujemy, że jest owiane tajemnicą, która niekoniecznie przyniesie coś dobrego. Tajemnica to coś nieznanego, a nieznane wywołuje w nas strach, stres czy obawy. W pierwszej chwili wydaje się to absolutnie naturalne, że boimy się tego, czego nie możemy przewidzieć. Boimy się tego, czego nie znamy. Zazwyczaj wolimy wyjść z założenia, że nieznane może być dla nas nieodpowiednie, to trochę taka postawa obronna. Z drugiej strony w ten sposób możemy odebrać sobie dużo możliwości, szans i przy okazji energii. Zupełnie niepotrzebnie. Przecież warto wychodzić z własnej strefy komfortu. Czy nie jest tak, że boimy się ciemności, bo nie wiemy, co w niej czycha przez to, w dodatku niczego nie widzimy, ale tuż po chwili nasze oczy przyzwyczają sie do mroku i jednak nic złego się nie dzieje? Tak właśnie jest ze zmianami. Oczywiście nie zawsze i nie w każdym przypadku, różnie bywa, ale wiem z autopsji, że strach ma wielkie oczy. Sam czasem lubię zagnieździć się w jednym miejscu, tylko dlatego, że wydaje się ono najbezpieczniejsze, a tymczasem nieopodal jest jeszcze lepiej. 


Właśnie, zatrzymajmy się na chwilę w tym miejscu, ponieważ chciałbym je poświecić na głębsze rozważenie zjawiska, o którym przed chwilą wspomniałem, mianowicie lęku. Dosłownie dzisiaj dowiedziałem się, że są tylko dwa rodzaje strachu wrodzonego: lęk przed głośnymi dźwiękami i przed upadkiem. Całą resztę nabywamy wraz z wiekiem pod wpływem otaczającego nas środowiska. Istotną rolę w strachu wyuczonym odgrywa wyobraźnia. Nie, nie popełniłem błędu, naprawdę powodem lęku wyuczonego jest nasza wyobraźnia, która często po prostu płata figle. Kluczową różnicę pomiędzy strachem wrodzonym a nabytym stanowi fakt, iż ten pierwszy jest naturalny i potrzebny, ponieważ alarmuje nas przed prawdziwym niebezpieczeństwem. W dużym skrócie i uproszczeniu: chodzi o instynkt samozachowawczy. Z kolei z tym drugim jest zupełnie inaczej i pod żadnym pozorem nie należy go mylić z intuicją. Ten rodzaj strachu nazywany jest również nienormalnym, dlatego uważam, że uleganie mu stanowi anomalię. W końcu człowiek jest stworzony do wysokich zadań, a taki lęk tylko wytrąca go z równowagi i wydłuża drogę do celu.


Jaki z tego wniosek? Strach przed zmianami jest niemiłą i niekoniecznie autentyczną sugestią naszej wyobraźni. No i na pewno nie warto jej ulegać. Przypomnę tylko, że zmiany są naturalnym elementem ludzkiego życia i przychodzą samoistnie. Może teraz trochę namieszam, ale według mnie stanowią również pewien schemat. Dokładnie tak, wszystkie nadchodzące zmiany stanowią schemat. Pierwszy przykład: cztery pory roku - lato, jesień, zima, wiosna i znowu lato, jesień, zima, wiosna… Nie spodziewamy się przecież zimy po wiośnie, ale jednak nie możemy przewidzieć, czy tegoroczne lato będzie równie słoneczne co zeszłe. Kolejny przykład to proces starzenia się. Sędziwy wiek to kolejny etap ludzkiej podróży po życiu, to nic innego jak faza. Zmiany są fazami, z kolei te tworzą sensowny i uporządkowany schemat. Czy zdołamy przewidzieć czyiś bądź nasz proces starzenia się? Odpowiedz brzmi „nie”. Nie, mimo że będziemy stosować specjalne diety, dbać o wygląd skóry czy kondycję fizyczną. Możemy się tylko domyślać, że te wszystkie elementy w jakimś stopniu pozytywnie wpłyną na proces starzenia się. Natomiast wraz z wiekiem nabywamy doświadczenie i wiele mądrości z wyciągniętych wniosków, odniesionych sukcesów czy porażek. Po upalnym lecie doceniamy przyjemny chłód, a po mroźnej zimie cieszymy się z tylu kwitnących kolorów. Po wielu latach pracy na jednym stanowisku otrzymujemy awans, wraz z którym rosną zarówno obowiązki jak i stawka. Nowa sytuacja, a zarazem schemat. Absolutnie każda faza ma swoje mocne i słabe strony. Jednak co jest ważne? Uważam, że skoro zmiany są naturalne, samoistne i wręcz wskazane, nie należy się ich zbytnio obawiać. Tak naprawdę, bez przychodzących zmian stałby się chaos, błędne koło. To właśnie stagnacja stanowi dla nas największe zagrożenie. Coś się u Ciebie zmieniło? Gratulację, zyskałeś kolejne nowe doświadczenie, tym samym poszerzając swoje horyzonty. Nie zawsze jest łatwo, przeciwnie, zazwyczaj zmagamy się z bardzo trudnymi i sytuacjami. Zmiany to wyzwania. Wymagają od nas umiejętności dostosowania się do nowych okoliczności, co za tym idzie - wymagają od nas czasu i energii, czyli tego, co najcenniejsze. Pozwolę sobie powtórzyć: wszystko ma swoje słabe i mocne strony, ale żeby przeżyć życie dobrze, należy stawiać i skupiać się na tych drugich. 


Trzeba pamiętać, że wobec żadnej sytuacji nie jesteśmy bezbronni, w każdej istnieje jakieś rozwiązanie. To kolejny, odwieczny schemat: jeśli jest problem, to musi być i metoda. Czasem problemy pod wpływem samego czasu rozwiązują się samoistnie. Nawet smierć nie budzi grozy, kiedy zdamy sobie sprawę, że to po prostu kolejny etap podróży po życiu, ale przecież nie ostatni. Dusza nie umiera, jest wieczna.


Oczywiście to bardzo trudne, by nagle przestać się bać tego, co wpoiła nam wyobraźnia głęboko w podświadomości. By zupełnie nagle zacząć dostrzegać pozytywy w skomplikowanych, przykrych i uciążliwych sytuacjach. Czasem to się wydaje wręcz niemożliwe, ale tak naprawdę wszystko zaczyna się od poziomu naszej świadomości. Trzeba zwracać uwagę na to, o czym myślimy i w jaki sposób o tym myślimy. Należy monitorować własne reakcje, myśli i zachowania, by móc coś zmienić. Zawsze polecam od małych kroków, to działa. Jeśli coś nieoczekiwanie zmieni się w Twoim życiu, w pierwszej kolejności postaraj się ochłonąć i uspokoić. Tylko będąc spokojnym, możesz racjonalnie myśleć, a jak już dumasz, to rób to na własną korzyść, nie dokładaj sobie kłód pod nogi. Mam na myśli próbę odnalezienia chociaż jednej korzyści zaistniałej sytuacji albo pomocnego rozwiązania.  


Zmiany były, są i będą. Nie zostało nam nic innego, jak je zaakceptować, a nawet doceniać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do dyskusji i komentowania. Będę wdzięczna za każde słowo. Pamiętajcie, że robię to dla was i wszelka opinia jest bardzo mile widziana.

© All rights reserved. Designed by grabarz from WioskaSzablonów. Powered by Blogger. | X X X X