Nie miałem pojęcia, że kiedykolwiek przyjdzie mi do głowy napisanie tekstu na temat poczucia własnej wartości, ale życie jest nieprzewidywalne. Nigdy nie wypowiadam się o czymś, o czym nie mam bladego pojęcia, a to znaczy, że w końcu dotarłem do etapu, w którym faktycznie zacząłem budować poczucie własnej wartości.
Chcę zacząć od tego, że nie wstydzę się tego, kim jestem. Nie wstydzę się moich poglądów, gdyż opierają się one na szacunku do drugiego człowieka. Nienawidzę nienawiści, więc staram się nie odpowiadać atakiem na atak. Jestem szczęśliwym człowiekiem, bo mam świadomość swoich wad i potrafię przyznać się do błędów. Wręcz lubię to robić i lubię, gdy ludzie konstruktywnie mnie krytykują, bo wtedy wiem, co mogę w sobie udoskonalić i zmienić na lepsze. Kluczem do sukcesu jest zaakceptowanie faktu, że robimy coś źle. Najpierw oczywiście trzeba to dostrzec. No i pamiętać, że popełnianie błędów to ludzka i całkowicie naturalna sprawa. Cała ta świadomość sprawia, że poczucie własnej wartości nie jest kruche. Pewność siebie opiera się na zdrowej miłości do siebie, co za tym idzie - zdajemy sobie sprawę zarówno z naszych zalet jak i wad. Samoakceptacja pozwala tworzyć zdrowe relacje z innymi, bo dzięki niej potrafimy popatrzeć na siebie i pozostałych obiektywnie. Tylko żyjąc ze sobą w zgodzie, możemy żyć w zgodzie z resztą świata. Dlaczego tak jest? Bo kiedy darzysz siebie zdrową miłością, potrafisz zaopiekować się sobą lepiej niż ktokolwiek inny. Ponadto umiesz wyznaczać granice, których ludzie nie mogą przekraczać. Z kolei to wszystko umożliwia Ci troszczyć się o innych.
Jakie konsekwencje przynosi brak poczucia własnej wartości? Absolutnie tragiczne. Na wstępie chcę zaznaczyć, że nie mam na myśli wszystkich i zdaję sobie sprawę, że brak pewności siebie przejawia się różnie u różnych osób. Skupię się na swoim doświadczeniu i na tym, co osobiście zaobserwowałem. Otóż człowiek, który zmaga się z brakiem poczucia własnej wartości, bardzo często ma większe skłonności do oceniania innych. Oceniania, ośmieszania, atakowania, zaprzeczania i wypierania niewygodnych czy bolesnych dla niego faktów. Ponadto skupia się na dostrzeganiu wad u drugiej osoby, by zapomnieć o swoich. Chętnie wytyka jej błędy, by zatuszować własne. Znacznie bardziej interesuje się cudzym życiem aniżeli swoim. Oczywiście bardzo często nie ma odwagi, by wyrazić dezaprobatę bezpośrednio przed drugą osobą, dlatego robi to za jej plecami. W taki też sposób narodziło się zjawisko hejtu w internecie. Skrzywdzeni ludzie czują się w nim anonimowi i wylewają całe oceany swoich frustracji. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie wymierzali agresywnego zachowania w inne osoby i przy okazji w siebie. To duży problem, bo słowa mają wielką moc i w istocie mogą zabić, a jeśli nie zabić to potwornie skrzywdzić, sprawić rany na całe życie. Nawet jeśli umiemy wybaczać, z pewnością nie mamy możliwości, by zapominać. Oczywiście nie należy mylić tego z wypominaniem, bo ono wiąże się z brakiem wybaczenia. Kilka zdań wcześniej użyłem wyrazu „skrzywdzeni" i chciałbym się do tego odnieść. Otóż, ludzie, którzy cierpią na brak poczucia własnej wartości, zostali kiedyś skrzywdzeni. Obawiam się, że na pewnym etapie życia takich osób najbardziej zawinili rodzice, ponieważ to oni od samego początku odpowiadają za ukształtowanie w nas różnych wartości i za to, jak postrzegamy samych siebie. Jednak należy pamiętać, że nawet jeśli ktoś nas skrzywdził, nic straconego, to wszystko można naprawić czy odbudować. Czasem niestety nie jesteśmy w stanie sami popracować nad zaakceptowaniem i pokochaniem siebie, dlatego wtedy należy udać się do specjalisty. To może okazać się niezbędne i zbawienne.
Nie da się być szczęśliwym bez miłości do samego siebie. Życie jest piękne, gdy nie czujesz potrzeby porównywania się do innych, gdy wiesz, że chcesz osiągać swoje, a nie cudze cele. Brak pewności siebie wiążę się też z poczuciem bycia niewystarczającym czy niegodnym miłości. Są też takie osoby, które na skutek braku samoakceptacji po prostu się w sobie zamykają, wycofują, boją się zawalczyć o marzenia. To bardzo przykre i trudne, ale powtórzę: Nic straconego, wręcz należy o siebie zawalczyć i zyskać miłość do człowieka, z którym spędza się dwadzieścia cztery na siedem.
Przyznam szczerze, że sam wciąż o to walczę, właściwie niedawno rozpocząłem walkę, ale już czuję się o niebo lepiej. Nie poddam się, bo widzę, ile mogę zyskać. Co daje pewność siebie? Przede wszystkim odwagę do walki o siebie, szczęście, marzenia i relacje, na których nam zależy. Ponadto sprawia, że nie czujemy potrzeby walczyć z innymi. Nie czujemy potrzeby udowadniania innym, kim jesteśmy, a kim nie jesteśmy. Nie dotyka nas konstruktywna krytyka, za to potrafimy ją dobrze wykorzystać. A już w szczególności nie przejmujemy się słowami skrzywdzonych, smutnych ludzi, bo mamy świadomość, że problem nie leży w nas. Oczywiście, to zawsze będzie bolesne, gdy ktoś probuje zranić, uderzyć w czułe punkty, ale pamiętaj: to nie Twój problem. Prawdziwy problem ma osoba, która Cię rani, bo jest cholernie skrzywdzona. Próbuje pomóc sobie, uderzając w drugą osobę. No, i niestety nigdy sobie nie pomoże, jeśli nie będzie chciała rozwiązać problemów u ich prawdziwego źródła.
Pójdźmy zatem dalej: poczucie własnej wartości w pełni pozwala być nam sobą. Pozwala nam wyrażać siebie bez obaw o to, co pomyślą inni. Kochani, niezależnie, co zrobicie - i tak pomyślą! Ludzie po prostu mają skłonności do oceniania siebie nawzajem. Oczywiście pojawiają się też takie uczucia jak zazdrość czy zawiść, ale musisz wiedzieć, że niewiele z tym zrobisz, bo mali ludzie nigdy nie będą chcieli odpuścić, popatrzeć na siebie obiektywnie czy obdarzyć kogoś empatią i zrozumieniem. Pamiętaj: to nie jest Twój problem. Po prostu nie odpowiadaj tym samym i staraj się zrozumieć, to może najbardziej pomóc takiej osobie, a przede wszystkim Tobie.
Poczucie własnej wartości pozwala żyć ze sobą w zgodzie, umożliwia stawianie jasnych granic i sprawia, że nie uzależniamy siebie i swoich uczuć od innych. Pierwszą, najważniejszą osobą, która umie się Tobą najlepiej zaopiekować jesteś Ty sam. Nawet, jeśli twierdzisz inaczej, zaufaj mi, po prostu musisz to odkryć. Oczywiście możesz zacząć pracę już teraz, wręcz zachęcam do tego, niekoniecznie potrzebujesz specjalisty. Na początku warto dostrzec swoje mocne strony i zapewniam, że takie posiadasz. W dalszej kolejności skup się na nich. Twoje słabsze strony pomogą ci się udoskonalać i wcale nie ma potrzeby, byś czuł się z nimi gorzej. Wyrzuć z głowy wszelkie obawy o to, co pomyślą inni, o to, czy będą oczerniać i kpić. Pamiętaj, podczas gdy Ty pracujesz nad lepszą wersją siebie, niektórzy ludzie tracą swój cenny czas na podcinanie Ci skrzydeł.
Z przykrością obserwuję u innych niezdrowe zainteresowanie moim życiem. Serio, na moim instagramie notorycznie pojawiają się osoby, które nie żywią do mnie sympatii, wręcz przeciwnie. Wśród tych osób jest nawet mój były chłopak. Zastanawiam się: zablokować? Ale po co? Wciąż się łudzę, że każdy tchórz, który ma problem z moją tożsamością po prostu zechce się skonfrontować. Niestety to poszło o krok dalej, bo stalkowana jest nawet moja dziewczyna. Rozumiecie ten absurd? Mój były chłopak, który ma własne życie, czuje jakąś frustrację związaną z tym, kim ja jestem. Zastanawiacie się, czy nie boję się narażać na jakieś docinki. Nie, dlaczego miałbym się bać? Powtarzam: nie wstydzę się tego, kim jestem. Nikogo nie krzywdzę. Jeśli komuś pojęcie „transpłciowości" jest obce, to uprzejmie informuję, że korzystanie z encyklopedii nie boli. Nie mam pojęcia, dlaczego ludzie zajmują się nie swoimi sprawami, brutalnie wtrącając się w osobiste życie innych, ale to już nie mój problem. Nienawidzę tchórzostwa, za to jestem zwolennikiem rozmowy jako narzędzia służącego do rozwiązywania wszelakich konfliktów. Jestem bardzo otwarty na innych. Podyskutujmy, chętnie pomogę każdej niezadowolonej osobie wyzbyć się niepotrzebnej frustracji. Kochani, mam pełną świadomość tego, że ludzie w moim rodzinnym miasteczku dyskutowali albo wciąż o mnie dyskutują, ale co z tego? Czy mam rezygnować ze szczęścia i bycia sobą tylko dlatego że komuś się to nie podoba? W dodatku obcym? Albo byłemu chłopakowi, który dawno powinien rozstać się z przeszłością i w końcu obudzić się w teraźniejszości? Tak, jestem wkurzony. Jednak to nie ja jestem tym małym człowiekiem. Nikomu nie uda się mnie zasmucić, bo nie noszę w sercu żadnych uraz, zawiści czy uprzedzeń do kogokolwiek. Smutni mogą być jedynie ci, którzy zajmują się nie swoimi sprawami i krzywdzą innych.
Nie bez powodu zwierzyłem się w poście z osobistego doświadczenia. Chcę, by was to umocniło. Nie bójcie się ludzi, którzy sami są tchórzami i budują ego, wymierzając ciosy w innych. Znajcie własną wartość, gońcie za marzeniami i zawsze róbcie swoje. Koniecznie zaopatrzcie się w pokorę, zaufajcie - przyda się. No, i przede wszystkim pamiętajcie o tym, że jesteście cudowni, wartościowi, wasze pasje są wspaniałe i macie milion powodów, by darzyć siebie miłością. A przyznawanie się do błędów to nie słabość, a największa siła, jaką może mieć człowiek. Ta siła jest wielka, bo pozwala się udoskonalać. Natomiast, jeśli macie obawy, że nie podołacie w bitwie o odzyskanie pewności siebie, jeszcze raz gorąco zachęcam do udania się na terapię. Warto kochać siebie, bo wtedy cały świat maluje się w jaśniejszych barwach.
Na koniec ciekawostka. Inspiracją do napisania tego posta nie są ludzie, którzy mnie wspierają, umacniają i sprawiają, że moja pewność siebie wzrasta. Wręcz przeciwnie, zainspirowały mnie osoby, które same cierpią na brak poczucia własnej wartości i które najchętniej podcięłyby mi skrzydła. Nie dam się nikomu zgasić i nie potrzebuję udowadniać innym, kim jestem i że to, co robię jest w porządku. Wystarczy, że to wiem. Niech i was najmocniej motywują ludzie, którym nie jest na rękę wasza samoakceptacja.
Zacznij kochać życie. Jednak najpierw zacznij kochać siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zachęcam do dyskusji i komentowania. Będę wdzięczna za każde słowo. Pamiętajcie, że robię to dla was i wszelka opinia jest bardzo mile widziana.