Obawiałem się, że zacząłem tracić miłość do ludzi, której miałem w sobie całe pokłady. Ponadto zauważyłem dosyć dziwną i frapującą zależność, że jeśli za każdym razem coś zyskuję, jednocześnie tracę część siebie, którą wcześniej szczerze lubiłem. Zacząłem siebie akceptować, wręcz lubić, ale zmieniłem podejście do ludzi. Znacząco czy nie, ale zmieniłem, i to na gorsze. Jechałem tramwajem, obserwując sunący za brudną szybą miejski krajobraz i myślałem, że nie byłbym w stanie być tak wyrozumiały jak kiedyś.
Szala goryczy przelała się w momencie, gdy stałem jednocześnie świadkiem, jak i uczestnikiem feralnej sytuacji. Otóż, byłem jedyną osobą na zatłoczonym dworcu autobusowym, która postanowiła pomóc kobiecie w stanie nietrzeźwości. Dosłownie na oczach wszystkich spadła się ze stromych schodów. Chwilę przed tym z ust przechodniów i ochrony padły obrzydliwe słowa: „kobiecie nie wypada”, „wstyd” itp. Osobiście boję się pijanych ludzi i żywię ogromną niechęć do patologii, jaką jest alkoholizm. Jednak w momencie, w którym człowiekowi grozi utrata życia, zapominam o wszystkich swoich uprzedzeniach. Liczy się tylko człowiek i jego zdrowie. Nie obchodzi mnie, dlaczego ta kobieta była aż tak pijana. Może to ktoś doprowadził ją do takiego stanu? Może usiłowała odreagować załamanie nerwowe? A może zwyczajnie chciała się dobrze bawić. Takie pytania w tamtym momencie były nie tylko nie na miejscu, były po prostu zbędne. Niestety, ale tylko ja chciałem jej pomóc i sprawić, że bezpiecznie wróci do domu. Za pierwszym razem olała mnie nawet ochrona dworca autobusowego. Zareagowali natomiast Panowie z ochrony dworca pociągowego i chwała im za to.
Po tym wydarzeniu stwierdziłem, że nie ma sensu być dłużej patriotą w tym kraju. W innym na pewno zareagowałaby większość świadków zdarzenia. Kilka tygodni trwałem w tym przekonaniu, aż do dziś. Otóż gówno prawda, kochani. Po pierwsze: nie wiemy, jak zareagowaliby ludzie w innym kraju. Do tego zdarzenia doszło w Polsce, późnym popołudniem na dworcu w Krakowie. Koniec kropka. Po drugie: w tamtym czasie znalazłem się ja (absolutnie nieprzypadkowo) i dużo innych ludzi. Również nieprzypadkowych. W Polsce żyje prawie 38 milionów, a w Krakowie około 800 tysięcy. Boże, 800 tysięcy ludzi i ja śmiałem myśleć, że jestem jakimś wyjątkiem. Nie byłem żadnym wyjątkiem, zapewne sytuacja była wyjątkowa i powinniśmy się cieszyć, że kobieta przeżyła. Owszem, wszyscy powinni zareagować, na pewno nikt nie miał prawa jej oceniać. Ja zareagowałem za późno, za co również się karcę. Mogłem uchronić ją przed upadkiem, niestety powstrzymały mnie beznadziejne blokady wewnętrzne, których nie mam zamiaru niczym usprawiedliwiać. Otrzymałem wspaniałą nauczkę: reagować od razu, żeby nie mieć ludzkiego życia na sumieniu. Stało się, trzeba zrozumieć błąd, wyciągnąć wnioski i działać. Nie można też żywic urazy do innych, bo rzeczywistość jest tym, co stanowią nasze myśli. Ludzie są tacy, jak o nich myślimy. Nienawiść i uraza stanowi skutek wielu chorób (to nie żadna metafora, wystarczy poczytać o chorobach nadciśnienia, atakach serca itp). Zakładam, że ludzie są dobrzy. Też jestem człowiekiem, popełniam błędy i po prostu nie chciałbym, aby ktoś myślał o mnie tak, jak ja myślałem przez jakiś czas o ludziach. Każdy potrzebuje szansy, bez niej na starcie jest skazany na przegraną. Zresztą tak dużo ludzi robi ogrom wspaniałych rzeczy i na tym należy się skupiać. Przecież dlatego powstał ten blog, zawsze byłem przekonany o wspaniałości każdego z nas i dlatego pragnąłem dla wszyskich najlepszego. Bogu dzięki, że jednak tego nie utraciłem. W końcu w pełni uwierzyłem w każdy swój post i mogę nieść świadomą pomoc. Naprawdę możesz mi uwierzyć, że świat robi się barwniejszy, gdy widzisz go w różnych barwach.Kiedy myślę pozytywnie o sobie, innych i całym moim otoczeniu, żyje mi się lepiej. A jeśli ktoś robi do mnie grymas, odwdzięczam się szerokim uśmiechem i wtedy twarz tej osoby momentalnie promienieje.Zacznij kochać życie, ale bez pokochania siebie i ludzi to będzie trudne, a nawet niemożliwe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zachęcam do dyskusji i komentowania. Będę wdzięczna za każde słowo. Pamiętajcie, że robię to dla was i wszelka opinia jest bardzo mile widziana.