Dla Ciebie
c'est l'amour*
W całym lesie nie było żadnego zwierzęcia, które ukochałoby Różę*. Każde obawiało się jej ostrych kolców, mimo że wabiła zarówno wdziękiem jak i słodkim zapachem. Sowa*, którą darzono dużym szacunkiem i respektem, ostrzegała, by nikt nie zbliżał się do pięknej Róży. Pewnego razu do mądrego ptaka przyszedł Lis*. Wiedząc, że Sowa zawsze kieruje się rozsądkiem i rozwagą, nie wątpił w słuszność jej słów. Dziwił się jednak, że najpiękniejszy ze wszystkich kwiatów może być aż tak niedostępny. "To niemożliwe, żeby nikt z nas nie zdołał jej pokochać - mówił do Sowy. - Niemożliwe, że jej dotyk tylko krzywdzi. Z daleka widać, że ma delikatne płatki, każdego dnia niewinnie się rumieni. Stale wyprostowana uśmiecha się do słońca i wszystkiego, co żywe. Kolce to jedyna przeszkoda, by pochwycić wspaniałą Różę. Co jeśli ktoś z nas pozbyłby się ich chociażby podstępem?". Na te słowa Sowa groźnie rozczapierzyła swoje skrzydła i odpowiedziała ze wzburzeniem: "Przebiegłość to twoje przekleństwo, ale i błogosławieństwo, bo jesteś inteligentny, ale nie wiesz, z czym teraz chcesz igrać. Wielka to siła, nie istnieje na nią żadne rozwiązanie ani podstęp. Nie zagoiłbyś ran, których by ci to przysporzyło". Wtedy Lis odszedł zrezygnowany, bowiem nie chciał poświęcić się dla żadnego pięknego kwiatu. Innym razem do Sowy przyszedł Jeleń*. Wszyscy w całym lesie wiedzieli, że był on najszlachetniejszym ze zwierząt. "Króluję nad pozostałymi, jestem silny i zdrowy. Opiekuję się całym lasem, dlaczego Róża miałaby mnie skrzywdzić?" - pytał Sowy. Jednak ona, kierująca się rozumem, odpowiedziała: "Dumny jesteś, ale uważaj, żebyś nie stał się zuchwały. Nawet twoja szlachetność nie poradzi jej kolcom". Jeleń po raz pierwszy od dawna spuścił łeb i nawet jego poroże wydało się być mniej zjawiskowe. Borsuk*, który przysłuchiwał się tej rozmowie, zdziwił się dogłębnie, dlatego podszedł do Sowy. "Na wszystko musi być jakieś rozwiązanie - stwierdził. - Mądra jesteś i wiesz, że rany się zabliźniają. Wystarczy użyć dobrych ziół, a się zagoją. W całym lesie znam się na tym najlepiej". Sowa jednak zaprzeczyła. Zleciała z gałęzi, by przycupnąć na ziemi tuż obok Borsuka. Zaczęła drążyć pazurem w suchej glinie, jednak jej towarzysz nie rozumiał, dlaczego to robi. "Ciągle otwierane rany nie zabliźniają się, a stają głębsze - przemówiła. - To tak, jakbyś cały czas drążył pazurem w ziemi, zrobisz dziurę, a może i dół. Spróbuj opleść się Różą, a nawet jej piękno cię nie uratuje". Po tych słowach Borsuk zrozumiał, dlaczego pokochanie najwspanialszego kwiatu na całej polanie jest tak bardzo niebezpieczne. Szybko ostudziło się jego gorące pragnienie, więc zaniechał wszelkich zamiarów zdobycia Róży. Jednak w lesie żyło dużo zwierząt i większość rozmyślała, jak mogłaby zaradzić kolcom. Jednym z nich był Niedźwiedź*, który również poszedł do Sowy. Zdawał sobie sprawę z tego, że wzbudzał respekt, ponieważ był dużej postury. Posiadał siłę i nie bał się niczego, zwłaszcza pięknej Róży. "Nie chcę być jak Zając*, który udaje, że nie wie o jej istnieniu i chowa się w swojej norze. Tchórzostwo jest głupotą, która nie pozwala zaznać piękna" - powiedział, ale Sowa od razu zaprzeczyła: "Ceni się twoją odwagę, ale tym razem może cię ona doprowadzić do zguby. Głupotą jest pościg za pięknem, za które płacisz wiecznym cierpieniem". Tym razem dużo zwierząt przysłuchiwało się tej rozmowie, a większość z nich straciła wszelkie nadzieje. Cóż mogło równać się z odwagą Niedźwiedzia? Podstępem również nie dało się przechytrzyć kolców Róży. Ani zioła nie zaradziłyby zbyt wiele na wszystkie wyrządzone przez nią krzywdy. Nawet duma czy szlachetność nie sprawią, że kolce ulegną i przestaną kaleczyć. Wszyscy wiedzieli, że Sowa ma rację, a zważając na jej rozum i doświadczenie, nikt nie chciał podejmować dalszych dyskusji. Tylko jedno zwierzę, choć wiedziało, że narazi się na kpinę ze strony pozostałych, zaczęło polemizować. Był to Wilk*. "To walka rozsądku z siłą, a więc z żywiołem. Wskaż tu kogokolwiek, kto nie ma serca. Jak długo będziemy się z nim spierać?" - zapytał Sowy. Ona jednak wiedziała, że i Wilk ma rację. Obok rozumu królują uczucia. Często nawet rozsądek nie jest w stanie ich ujarzmić, bo nie mają ze sobą nic wspólnego. Czasem chciałoby się je ukryć, gdy walka okazuje się nieskuteczna, bo czym jest siła wobec uczuć? Niczym. Wilk wiedział, że prędzej czy później nawarstwią się, a z tego powstanie nieposkromiona miłość. Nie chciał posłuchać mądrej Sowy, był bowiem spragniony ukochanego żywiołu, który miał płynąć w jego żyłach. Wszystkie zwierzęta przysłuchiwały się tej rozmowie, każdy argument Sowy został zbity. Rozsądek przegrał, chociaż Wilk wiedział, że zapłaci wysoką cenę. Nic go nie powstrzymało przed wyruszeniem na polanę i był pewien, że czyni słusznie. Wiedział, że żadne ze zwierząt nigdy nie zazna prawdziwego szczęścia, bo przestraszyły się cierpienia, którego i tak nie sposób wyeliminować. Podejście do Róży było dla Wilka niemalże rytuałem i ani na moment nie zawahał się opleść jej łodygą. Czerwone płatki przytuliły się do jego szyi z wdzięcznością i choć kolce wczepiły się w sierść, raniąc boki zwierzęcia, Wilk ruszył przed siebie. Weszli na wspólną, osobliwą drogę życia, którą mieli znać tylko oni. Odtąd Róża każdej nocy przysłuchiwała się melancholijnemu wyciu do księżyca, kreśląc na skórze Wilka odpowiednie nuty. On z kolei pielęgnował ją każdego dnia, dbając o aksamitne płatki, by przypadkiem nie straciły na miękkości. Szczęśliwe dni liczyli w kroplach rosy, a smutne usiłowali wspólnie przezwyciężać. To była trudna relacja i Sowa w niczym się nie pomyliła, jednak Wilk wiedział: żeby osiągnąć szczęście, trzeba zaakceptować towarzyszące mu cierpienie. Taka jest miłość._________________________________________________
Przypisy od autora:
*c'est l'amour - (z języka francuskiego) taka jest miłość
* róża - symbol miłości
* sowa - symbol mądrości* lis - symbol przebiegłości
* jeleń - symbol dumy, szlachetności
* borsuk - symbol uzdrowienia
* niedzwiedź - symbol odwagi
* zając - symbol tchórzostwa
* wilk - symbol siły
REFLEKSJE AUTORA
Nie chciałabym narzucać interpretacji, a więc tym samym odbierać wam, odbiorcom, jakiejkolwiek swobody, jednak wolałabym, aby główna myśl utworu nie pozostawiała żadnych wątpliwości. Zapytacie: skąd i po co ta zawiła symbolika? A czyż miłość nie jest wartością trudną do pojęcia? Osoby, które choć trochę znają moją twórczość, doskonale wiedzą, że nigdy wcześniej nie bawiłam się podobnymi gatunkami literackimi. Oczywiście nie odpowiem, dlaczego tym razem wybór padł na bajkę, ale po co miałabym się ograniczać? Potrzebuję się rozwijać, a w dodatku uwielbiam wszystko, co skłania do głębszych refleksji. A więc jaki jest główny sens tej bajki? Odwieczna walka rozsądku z sercem, co symbolizuje Sowa oraz Wilk. Ile razy każdy z nas słyszał, abyśmy szli za głosem serca? Mnóstwo razy. Często jest tak, że słuchamy go mimowolnie, bo uczucia są silniejsze. W bajce przewijały się różne wartości: przebiegłość, duma, racjonalne podejście czy w końcu odwaga, jednak żadne z nich nie potrafiło zaradzić cierpieniu, jako nieodłącznemu elementowi miłości. Zatem czego uczy nas Wilk, symbol siły? Właśnie oswojenia się z myślą, że nie da się uciec przed cierpieniem, a mimo wszystko miłość jest ponad tym. Zdrowy rozsądek obalił wszystkie argumenty, ale nie te, które pochodziły od siły, żywiołu spragnionego miłości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zachęcam do dyskusji i komentowania. Będę wdzięczna za każde słowo. Pamiętajcie, że robię to dla was i wszelka opinia jest bardzo mile widziana.