9 lipca 2017
Bardzo krótko o pozorach i szufladkowaniu ludzi #3 (z serii: kilka strzałów)
Z wrażliwością jest jak z najpiękniejszym kwiatem - musi rozkwitnąć, by cieszył zmysły. Czasem jednak te piękne rośliny chowają się pod krzewami, które można by nazwać "płaszczykami pozoru". Cień, który dodatkowo przyćmiewa ich jaskrawe barwy, jest strachem. To dosyć powszechne zjawisko. Bywa, że wrażliwość kryje się w człowieku głęboko, a wpływa na to wiele czynników. Wartości wyższych nie da się dotknąć, jednak można je uchwycić. Nad nimi należy pracować, czasem najpierw odnaleźć. Jedna z nich, czyli ten piękny kwiat wrażliwości jest delikatny, ale nie ulotny. Niestety subtelność tkwi w perspektywie. Wszystko trzeba dostrzec i w tej kwestii zmysł wzroku odznacza się taką samą zbędnością dla młodego jak i starszego człowieka. Owszem, w chwytaniu piękna pomagają nam oczy, ale wartości wyższe są zbyt wyrafinowane, by tak łatwo można je zdobywać. Wystarczy pomyśleć o czymś błahym - na przykład stereotypie. Niby trwały i stabilny, jednak przez swoją obłudę stał się dobrym towarzyszem pozoru. Skoro mądrość eliminuje przypadek, tak stereotyp wybiera drogę prowadzącą do zaułku. Teraz można się zastanowić, co łączy te wszystkie pojęcia. Wrażliwość, strach, pozór, mądrość i stereotyp. Otóż one wzajemnie się napędzają. Bezsens tkwi w ignorowaniu wrażliwości, którą często przyćmiewa pozór. Ludzie przyjmują mnóstwo stereotypów, oceniają i szufladkują innych według własnych kryteriów. Nie zdają sobie sprawy, jaki w ten sposób mogą popełnić błąd. Każdy człowiek jest inny, ma swoje cele, zainteresowania i czuje inaczej. Zatem gdzie leży sens w nadawaniu ludziom etykietek, podczas gdy ich zachowanie zależy od wielu czynników. Należy pamiętać, że wszyscy w głębi duszy są dobrzy. Zdarza się, że wiele osób ma podobne zainteresowania, więc łączą się w odrębne, czasem specyficzne grupy. Dlatego też powstają stereotypy. Według niektórych ludzie ubierający się na czarno to kryminaliści, a osoby niepodążające za modą to hipisi. Prawda jest taka, że człowiek, który lubi kolor czarny nie musi być od razu satanistą. Zachowanie czy upodobania nie świadczą o tym, jakie ktoś ma serce. Trudno poznać ludzi do końca, to raczej niemożliwe, zwłaszcza, że wszyscy przez całe życie dążą do oswojenia się ze samymi sobą. Zatem należy mieć szeroko otwarte oczy, a raczej duszę, by nie dać się zwieść pozorom. Niektórzy są zbyt niepewni siebie, więc chowają prawdziwe "ja" pod tymi nieszczęsnymi płaszczykami pozoru. Stąd też trudniej zaznajomić się z czyjąś wrażliwością. Nie oznacza to jednak, że ludzie jej nie posiadają. Delikatność jest w każdym i nawet najgorszy ubiór tego nie zaprzeczy. Zresztą warto pamiętać, że gust to kwestia indywidualna, taki subiektywny punkt widzenia. Pewne błahostki utrudniają ludziom swobodną komunikację i przez to powinni kierować się "zmysłem ducha". Najważniejsze to widzieć szerzej, coraz więcej. Po prostu patrzeć na drugiego człowieka jak na brata. Brata równego sobie. To trudne zadanie, ale ułatwia życie wszystkim dookoła. Wszyscy są inni, a jednocześnie tak podobni. Ludzie może i różnią się gustami, ale wszystkich bez wyjątku łączy miłość. Chcą kochać i być kochani.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zachęcam do dyskusji i komentowania. Będę wdzięczna za każde słowo. Pamiętajcie, że robię to dla was i wszelka opinia jest bardzo mile widziana.