25 stycznia 2017

Co mnie nurtuje #2 (z serii: kilka strzałów)

Mam refleksyjną naturę, więc w głowie pojawia mi się milion myśli na sekundę. Niestety nie piszę nic od dłuższego czasu, bo żyję szkołą (co swoją drogą to nie pomaga, a wręcz szkodzi). Jednakże jeśli już tu jestem i mam trochę czasu - przychodzę do was z kolejnym postem. Refleksje, które zakorzeniły się w mojej głowie, towarzyszą mi już długo i pragną wydostać się na światło dzienne.

Mimo wszystko na Twitterze spędzam dużo czasu, niestety chyba zbyt dużo. Każdego dnia znajduję jakieś bezsensowne tweety, które jedynie zaśmiecają umysł. Ten portal stał się świetnym miejscem do prowokacji i pisania głupot. A jeśli już wypowiadasz się sensownie, ale inaczej niż wszyscy i ba - potrafisz poprzeć swoje stanowisko argumentami, ludzie mają ochotę Cię ukatrupić. Twitter to takie miejsce, gdzie lepiej podporządkowywać się modzie i "wykreowanym normom", bo inaczej spotkasz się z falą przykrych wiadomości. Cóż, ja nic sobie z tego nie robię, nie jestem hipokrytką - bez ogródek piszę to, o czym myślę. Takim sposobem często wywołuję drobne kłótnie. A że lubię poruszać kontrowersyjne tematy, zawsze znajdzie się osoba, która chętnie ze mną podyskutuje. I jestem wdzięczna takim ludziom, bo dzięki nim nabywam wenę.

Sokrates powiedział, że zło wynika z głupoty i niewiedzy, a zasady moralne są stałe i dostępne dla każdego. No, właśnie, dlatego upominanie osób wyrządzających jakąkolwiek krzywdę, uważam za obowiązek. A wiecie jaką śmieszną rzecz przeczytałam na Twitterze? Otóż, "nie należy zwracać innym uwagi, bo oni i tak zrobią, co chcą". Zgadzam się, każdy z nas ma wolną wolę. Tylko często zdarza się tak, że nie jesteśmy do końca przekonani, że robimy coś dobrze. Poza tym tak na logikę: jeśli wszyscy siedzielibyśmy z założonymi rękami i nie reagowalibyśmy na zło, to jak wyglądałby ówczesny świat? Wyobraźcie sobie naszą planetę bez tych wszystkich organizacji walczących na przykład o prawa ludzi, czy po prostu Polskę bez konstytucji. Gdyby na świecie panowała totalna rozpusta i nie istniałoby prawo, byłoby strasznie. Ustalone normy w dużym stopniu ograniczają nawet nasze sumienie, bo jeśli by one nie funkcjonowały, wszystko "bralibyśmy na swoje barki". Mnóstwo osób boi się popełnić zło, ponieważ nie chce ponieść za to konsekwencji. A wolna wola, mająca związek z sumieniem, polega na tym, że w końcowym etapie podejmujemy decyzję, którą uważamy za słuszną. Jednakże wcześniej musimy dojść do tego, co jest tą "słuszną decyzją". Wiele osób przyczynia się do pomocy w wyznaczeniu naszej drogi. I osobiście jestem wdzięczna wszystkim, którzy zwracają mi uwagę, kiedy robię coś złego, bo czasem naprawdę nie mam o tym pojęcia. Tacy ludzie dają szansę do zrozumienia czegoś, zmiany postawy, a niekiedy nawet torują drogę do szczęścia. Nienawidzę ignorancji. Należy mieć zdanie na każdy temat, być zimnym lub gorącym - nigdy nie obojętnym. Warto pamiętać, by przy upominaniu kogoś, nie naciskać, nie naskakiwać na niego i tym bardziej nie obrażać. To nie jest dobry sposób. Starajmy się po prostu nieść dobro i pomoc drugiemu człowiekowi. Wszyscy posiadamy rozum, wolną wolę, ale warto czasem wyciągnąć dłoń.

Ostatnimi czasy w internecie jest bardzo głośno na temat samobójstwa 12-letniej dziewczynki. Pochodziła prawdopodobnie z Ameryki, jednak nie chcę skłamać, nie mam pewności. Żyła ona w bardzo złych warunkach, na domiar tego regularnie gwałcił ją ojczym. Dziewczynka prowadziła bloga, w którym opisywała swoje życie, cierpienie i troski. Pisała o tym wszystkim, a także już wcześniej dawała sygnał, że zamierza popełnić samobójstwo. Pewnego dnia postanowiła, że to zrobi i w dodatku nagra całe zdarzenie podczas transmisji na żywo. Nie jestem w stanie powiedzieć, ile osób oglądało relacje, jednak w jednym mam pewność: pomoc przysłano za późno. Zachowanie dziewczynki ewidentnie krzyczało o wsparcie, mimo że sama w ogóle o nim nie wspominała. Przed śmiercią mówiła o swoim cierpieniu, płakała i mam wrażenie, że naprawdę liczyła na pomoc. W jej zachowaniu dało się wyczuć przerażenie, zresztą nic dziwnego. To feralne wydarzenie wstrząsnęło mną i jest mi naprawdę okropnie. Teraz pojawiają się pytania: czy tak musiało się skończyć? Czy dziewczynce nie dało się pomóc? Czemu ludzie za późno się obudzili? I najważniejsze: czy samobójstwo było aktem odwagi, a zarazem ostatnim wyjściem? Filmik wzbudził wiele kontrowersji i nie bez powodu. Osobiście uważam, że samobójstwo nigdy nie jest ostatnim i najlepszym rozwiązaniem ani też aktem odwagi. Człowiek niezłomny to taki, który bierze życie w swoje ręce i walczy albo po prostu wyraźnie zwraca się o pomoc. Rozumiem wiele, czasem brakuje sił i nie mamy energii, by pojedynkować się z przeciwnościami. Mimo wszystko zawsze powinniśmy umieć prosić o wsparcie. Jesteśmy ludźmi i każdy z nas potrzebuje miłości, ciepła, dobrego gestu. To nie powód do wstydu: posiadać jakieś słabości czy nie radzić sobie z czymś. Nikt nie jest najlepszy ani najgorszy i przede wszystkim: zostaliśmy stworzeni do obcowania ze sobą. Człowiek dla człowieka, jeden bez drugiego nie przeżyje. Nie chodzi tu o to uzależnianie się, poddawanie - po prostu o braterstwo i uczucie. Dlatego więc nie borykajmy się z problemami sami, mamy prawo do uzyskania pomocy. I jeśli brakuje Ci motywacji do życia, nie zapominaj, że nigdy nie jesteś sam. Nie dostałeś życia, by tak po prostu się go pozbyć i stracić wszelkie marzenia. Nie daj się przeciwnościom. Do mnie zawsze możesz napisać. Naprawdę nie ma sytuacji, w których nie byłoby racjonalnego wyjścia. Nie jestem w stanie powiedzieć, co samobójcom rodziło się w głowach, że dopuścili się tak okropnego czynu. Nie mi oceniać ludzi, każdy kieruje się swoim rozumem i uczuciami. Nie możemy zatem powiedzieć, że samobójstwo to akt głupoty. Nie mamy pojęcia, co siedzi w człowieku, jakie myśli roją się w jego głowie. Mimo wszystko uważam, że ludzie powinni uważniej się rozglądać, bo śmierć czyha dosłownie wszędzie. Udzielania pomocy nigdy dość, nawet w tak ucywilizowanym świecie nie jest łatwo. Wręcz przeciwnie. Wyciągnę z tego jeden wniosek: powinniśmy wyciągać dłoń o pomoc i do pomocy.

I kolejny temat, który wywołuje u mnie nerwicę. Nie raz usłyszałam od dziewczyny "chyba zostanę lesbijką, bo albo mnie ranią, albo żaden mnie nie chce". Wtedy w mojej głowie pojawia się jedno pytanie: Boże, czy Ty to widzisz?!
Uno: Orientacji się nie wybiera
Dos: Każdemu ciążą troski, więc jakbyś magicznym cudem zmieniła orientację, dalej będziesz przeżywać różne zawody. Tym bardziej że homoseksualiści mają naprawdę pod górkę. Dość, że nie zawsze mogą ujawniać się ze swoją orientacją, to w dodatku faktycznie jest im trudniej kogoś znaleźć.
Tres: Nie chciej zmieniać swojego życia, tylko udoskonalaj je. Nie ma czego zazdrościć innym, postaraj się docenić to, co posiadasz. Zmień perspektywę, a zobaczysz, że od razu będzie lepiej.

Wiele osób pragnie zmienić całe swoje życie. Wiele osób wolałoby urodzić się kimś innym. To bardzo zły tok myślenia i nie pozwalajcie sobie na to, by podobne refleksje szwendały się wam po głowie. Na świecie żyje około siedem miliardów ludzi, każdy człowiek jest inny, wyjątkowy i ma tu bardzo ważny cel. Jedni odkrywają go później, drudzy wcześniej, ale pamiętajcie: to, że urodziliście się właśnie w tym miejscu, o tej porze i to, że jesteście tymi, kim jesteście, to wszystko ma ogromny sens i znaczenie. Owszem, świat istnieje dalej, gdy ktoś umrze, ale jedno wiem: każdy człowiek przyczynia się do tworzenia czegoś wielkiego, pewnej historii - bardzo ważnej zresztą. My wszyscy jesteśmy potrzebni i nigdy nie myślcie inaczej. Wszyscy jesteśmy idealni do tego, by mocno nas kochać. Wszyscy mamy prawo do szczęścia i realizacji marzeń. W tych ciałach, z tymi twarzami, duszami i pasjami. Z naciskiem na "wszyscy", kochani. Każda epoka posiada swój kanon piękna. Od zarania dziejów ludzie dążą do jakiejś perfekcji, którą sami wyznaczyli. W tych czasach w wysoko rozwiniętej Europie, gdzie dużą "władzę" sprawują media, piękno również ma swoją definicję. Ludzie dążą do niej często na oślep, zapominając, by po prostu kochać siebie. Jak już wcześniej wspomniałam - nie bez powodu dostajemy taką twarz, jaką dostajemy. I to właśnie z nią jest nam najlepiej. Nie ograniczajmy się w żaden sposób. Kochajmy siebie, stale się rozwijajmy i spełniajmy marzenia. Nikt za nas tego nie zrobi. Nie żałujmy niczego, tylko stale biegnijmy do przodu. Przyjmujmy nawet problemy, po to, by je rozwiązywać i stawać się szczęśliwszymi. To właśnie Ty jesteś wyjątkowy i zadbaj o to. Nie strać się, nigdy na to nie pozwól. Świat Cię potrzebuje. Takiego, jakim właśnie jesteś.

Następną kwestią, jaką chciałabym poruszyć jest feminizm. To dość popularne pojęcie i dużo się o nim mówi. Na początku warto wyjaśnić, co to w ogóle jest.

Feminizm (łac. femina ‘kobieta’) – ideologia, kierunek polityczny i ruch społeczny związany z równouprawnieniem kobiet. Istnieje wiele nurtów feminizmu, odróżniających się stanowiskami w takich kwestiach jak np. prawa kobiet i płeć kulturowa. (źródło: Wikipedia)

No, właśnie. Wiele osób myli sobie definicję tego słowa. Bowiem feministkami nie są kobiety, które oczekują od płci przeciwnej przesadnego szacunku. My nie życzymy sobie książąt, karoc i koni. Po prostu dostrzegamy niesprawiedliwości, dyskryminację i walczymy o swoje prawa. Owszem, istnieje coś takiego jak szowinizm czy może po prostu chęć dominacji. Jednak nie należy mylić tego z feminizmem, bo to dwa całkiem różne pojęcia. Osobiście uważam się za feministkę i skręca mnie, gdy widzę, jak niektórzy "mężczyźni" traktują kobiety. A co jest w tym wszystkim najgorsze? Brak jakiekolwiek reakcji ze strony płci żeńskiej. To nie grzech: sprzeciwiać się jakiekolwiek agresji. To nie błąd: walczyć o należyte prawa, które ktoś nam zabiera. Kobiety jako płeć piękna powinny trzymać fason, okazywać swoją delikatność, ale jednocześnie siłę i niezależność. Kiedy widzę, jak dziewczyna popija piwo z grupą chłopaków i do tego soczyście przeklina, zastanawiam się: czego ona od nich oczekuje. Bo potem dokładnie ta sama dziewczyna dziwi się, dlaczego chłopaki tak źle ją traktują? Kobieta nie może sobie pozwalać, bo to, że jest kobietą, nie oznacza, że jest słaba. Znam wiele dziewczyn, które głoszą teksty w stylu "no ale co z tego, że spluwam na chodnik, oni i tak powinni mnie szanować!". No wiadomo, wyrażanie szacunku obowiązuje każdego. Mimo wszystko Twoje zachowanie świadczy o Tobie. Jak Cię widzą, tak Cię piszą. Trudno jest traktować na poważnie pijaka w brudnych dresach i tak samo jest z kobietą, która ma maniery osoby z marginesu. Nie unoś się, po prostu dbaj o klasę i znaj swoją wartość. Jeśli ktoś Cię krzywdzi, upominaj go. Pamiętaj, że masz do tego pełne prawo. I ogółem co mnie tak denerwuje to mylenie sobie tak różnych pojęć. Ludzie często doszukują się w tym, co mówię jakiś niejasności, byleby tylko się pokłócić. Dlatego powtarzam: jestem feministką, bo chcę być traktowana na równi z każdym innym. Nie chcę i nie zamierzam się wywyższać, bo nie mam do tego podstaw. Pragnę po prostu, by wszyscy szanowali prawa człowieka. 

A ostatnia sprawa, o której chcę napisać to kwestia przyrody. Chciałabym, by ludzie byli świadomi tego, że tworzą naturę. Oni powinni wiedzieć, że kiedy ją zniszczą, sami zginą. Jako przedstawiciele gatunku homo sapiens współgramy z przyrodą i jedno bez drugiego nie może istnieć. To znaczy rośliny i zwierzęta byłyby, ale nie my. Ingerencja w przyrodę potrafi być groźna i niebezpieczna. Dowodem na to jest wycinanie lasów czy palenie w piecu byle czym. Nawet głupie wyrzucanie papierków z cukierków na trawnik. Ludzie nie wiedzą, że takie zachowanie może przyczynić się do śmierci jakiś zwierząt, roślin czy po prostu do chorób ludzi. Zaśmiecanie i zanieczyszczanie środowiska jest strasznym zjawiskiem. Wzrost globalnego ocieplenia to tylko i wyłącznie nasza wina. Cóż, wina naszego lenistwa. Uwierzcie mi, że istnieje milion innych rozwiązań na eliminowanie przykrego zapachu potu niż dezodorant. Cieszę się jednak, bo ludzie zrobili postęp i zaczęli wycofywać antyperspiranty ze szkodliwym składnikiem. Podobny problem jest tak samo z brudnymi wodami. Nie można radować się czystą Wisłą, kąpielami i przyglądać się swojemu odbiciu w jeziorach. Ludzie oczywiście z lenistwa wrzucają śmieci gdzie się da. Ale nie tylko tacy przyczyniają się do zanieczyszczeń. Te wszystkie fabryki i inne budynki do działalności gospodarczej najczęściej pozbywają się odpadów chemicznych, odprowadzając je do wód. Wróble, których było tak dużo w Polsce, stały się gatunkiem chronionym. Prawie popłakałam się na tą wiadomość. Dlatego apeluję do wszystkich: szanujmy i dbajmy o przyrodę. Nawet małe gesty mogą nieść jej pomoc. Bądźmy świadomi tego, jak bardzo potrzebujemy natury, roślin, zwierząt i pięknych krajobrazów. Kochajmy to. Niestety to my przyczyniliśmy się do gwałtownej zmiany klimatu. To przez nas poszczególne pory roku nadchodzą jak chcą i kiedy chcą. Doceniajmy rośliny, którymi możemy się silić, które potrafią świetnie leczyć. Otrzymaliśmy wielki dar, więc kochajmy go. Obserwujmy naturę z podziwem, ale bądźmy świadomi wielkich niebezpieczeństw. I reagujmy na nie. 

Na dzisiaj to tyle z mojej strony, kochani. Zachęcam do komentowania, a jeśli ktoś się nie zgadza, chętnie wysłucham jego kontrargumentów. Jestem ciekawa każdego stanowiska, jednakże aroganckich i opryskliwych uwag nie przyjmuję. Za wszystkie błędy przepraszam, postaram się je poprawić, jeśli jakieś wyłapię. O wszelkich pomyłkach czy literówkach też piszcie, będę wdzięczna. 

P.S. Pisałam tego posta praktycznie cały dzień, bo jestem pieprzonym idealistą i dla mnie znaczenie ma dosłownie każde słowo. Nad jednym zdaniem potrafię siedzieć parę minut. Kocham pisać, uwielbiam tego bloga i jestem szczęśliwa, że w końcu znalazłam dla niego trochę czasu. Trzymajcie kciuki, by wszystko się jakoś ułożyło, bo ostatnio mam trochę pod górkę. A pragnę realizować marzenia i po prostu pisać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do dyskusji i komentowania. Będę wdzięczna za każde słowo. Pamiętajcie, że robię to dla was i wszelka opinia jest bardzo mile widziana.

© All rights reserved. Designed by grabarz from WioskaSzablonów. Powered by Blogger. | X X X X