Kara śmierci została całkowicie zniesiona w 88 krajach, w 11 z wyjątkiem szczególnych przestępstw, a stosuje się ją w między innymi: niektórych stanach USA, Chinach czy wielu krajach Afryki. Ludzie jak w wielu kwestiach są podzieleni, zatem i tu można wyróżnić dwie strony: zwolenników kary śmierci oraz przeciwników. Nie ukrywam, że jestem zagorzałym przeciwnikiem pozbawiania życia kogokolwiek niezależnie od powodu.
Człowiek jest istotą słabą i choć ma rozum, może podejmować złe wybory. Kierowany niższymi pobudkami, pokusami czy silnymi emocjami często popełnia błędy. Jego zachowanie mogą determinować warunki, w których dorasta, co również wskazuje na omylność istoty ludzkiej. To dotyczy nas wszystkich, więc dlaczego mamy decydować o czyimś życiu? Uważam, że obowiązkiem każdego jest ratowanie bliźnich, również ich zagubionych dusz. Mówią, że bez sensu płacić podatki na rzecz więźniów, którzy po wyjściu z więzienia dalej łamią prawo. Odpowiadam: to po co ich wypuszczać? Poza tym sensowniej wykorzystać ludzki potencjał do prac społecznych, dzięki czemu przyczynią się do wielu dobrych rzeczy, a może nawet w jakimś stopniu się zresocjalizują Po prostu dajmy tym ludziom czas, choćby do końca, żeby nawrócili się minutę przed śmiercią. Osobiście nie mam ani jednego argumentu, który opowiadałby się za karą śmierci. Według mnie człowiek, który sam grzeszy, nie ma prawa decydować o życiu bliźniego. I to mój pierwszy argument przeciwko. Bóg jest jedynym i sprawiedliwym Sędzią, który powierza nam największy z możliwych darów i może go odebrać. Jeśli nie Bóg, to etyka. Owszem, człowiek za złe czyny musi odbyć karę, ale śmierć jest bezsensem. Kara powinna uczyć, sprawić, że winowajca odczuje skruchę. Zatem kiedy odbieramy życie takiej osobie, odbieramy jej szansę na nawrócenie się. I to mój drugi argument przeciwko. Zresztą można skutecznie chronić społeczeństwo od sprawcy, izolując go.
Zwolennicy kary śmierci mówią, że odstrasza ona potencjalnych przestępców. Popierają się nawet badaniami, których wyniki jak się okazują, są błędne. Moim kontrargumentem jest całkiem racjonalna myśl: kara śmierci wcale nie odstrasza, na co dzień mamy do czynienia z potwornymi zbrodniami. Są miejsca, w których ludzie boją się wyjść na ulicę. Uważam, że to daje do myślenia. Zwolennicy twierdzą również, że egzekucja przekreśla możliwość popełniania kolejnych przestępstw, ale warto zauważyć, że w tej kwestii wystarczy dożywotnie pozbawienie wolności. Osoby będące za karą śmierci, często wspominają, że jest ona dopuszczalna przez Katechizm Kościoła Katolickiego, jednak tutaj występuje zjawisko niedokładnego śledzenia informacji i złej interpretacji, gdyż Kościół Katolicki, (jak pisałem wyżej) sprzeciwia się pozbawiania życia kogokolwiek, dopuszcza egzekucję tylko w wyjątkowych sytuacjach, które zdarzają się bardzo rzadko.
Jest o wiele więcej argumentów "za" i "przeciw", jednak skończę swoje rozważania już za chwilę. Podchodząc do sprawy subiektywnie, uważam, że przeciwnicy myślą bardziej racjonalnie, a życie człowieka jest dla mnie najwyższą wartością. Jezus nauczał, że trzeba pomagać bliźnim i starać się ich nawracać. Oddalając jednak kwestię religijną, samo mordowanie jest nieetyczne i niehumanitarne, zatem warto postawić pytanie: czy słusznie, że egzekucja jest PRAWNIE dopuszczalna w tak wielu krajach?
Książka "Zabić Drozda" autorki Harper Lee jest doskonałym przykładem na to, że ludzie bardzo często kierują się nietolerancją czy nienawiścią do drugiego człowieka. Pisarka opisuje losy czarnoskórego mężczyzny skazanego na karę śmierci za to, że był Afroamerykaninem. Idealnie ukazuje słabość i głupotę skazujących ludzi, dając dowód na to, że egzekucja jest okrutnym błędem i niedopuszczalną pomyłką. Innym przykładem w literaturze może być "Zbrodnia i Kara" Fiodora Dostojewskiego. Główny bohater, Rodion Romanowicz Raskolnikow zabija starą lichwiarkę, tylko dlatego, by zaspokoić swoje niskie potrzeby. Uważał, że jest niezwykłym człowiekiem, który ma prawo przekroczyć granice etyczne dla dobra ogółu. Twierdził, że lichwiarka jest tylko "wszą". Kierowany niskimi pobudkami decyduje o życiu drugiego człowieka, co jest niewyobrażalną niesprawiedliwością. Mógłbym wymienić mnóstwo przykładów ze sztuki, z Nowego Testamentu czy własnego doświadczenia. Jednak myślę, że podałam całkiem sensowne argumenty, które mogłyby przekonać o słuszności mojego założenia, że kara śmierci jest jednym z najgorszych przymusów prawnych, jakie mogą istnieć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zachęcam do dyskusji i komentowania. Będę wdzięczna za każde słowo. Pamiętajcie, że robię to dla was i wszelka opinia jest bardzo mile widziana.